przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies

Wpisy z tagiem: koncerty

poniedziałek, 25 lipca 2011
Przychody koncertowe w Ameryce Północnej w 2009 r.

Czy można utrzymać się wyłącznie z grania koncertów? Niejednokrotnie pisałem, że w Polsce sprzedaje się stosunkowo niewiele nagrań, wobec czego występy na żywo stanowią jedno z ważniejszych źródeł przychodów muzyków. Oczywiście można wygłosić wiele zastrzeżeń, które skutkują tym, że trudno jest formułować rady mające zastosowanie w każdym przypadku: nie każdy artysta występuje na żywo, poszczególne gatunki muzyki mają swoją specyfikę, etc. Ponadto, w przypadku tych, którzy występują, koncerty stanowią niejednokrotnie nie tylko źródło przychodu, ale również formę promocji i okazję do sprzedaży nagrań i gadżetów, co dodatkowo utrudnia pokazanie konkretnych wyliczeń.

Między innymi dlatego mam spore zastrzeżenia do wyliczeń, które znalazłem w artykule pt. "W obronie prawa autorskiego..." (Day, Brian R., In Defense of Copyright: Creativity, Record Labels, and the Future of Music. Seton Hall Journal of Sports and Entertainment Law, Vol. 21, No. 1, 2011.). Wyliczenia mogą być mało dokładne, a zbiorowość trudna do zbadania i policzenia, co sam autor odnotowuje w tekście. Nie zmienia to jednak faktu, że  sama obserwacja rozkładu przychodów jest interesująca. Otóż największe 50 tras koncertowych przyniosło w 2009 r. przychody w wysokości 1,8 miliarda USD. Druga pięćdziesiątka przyniosła 476 milionów USD przychodów, a pozostałe trasy 489 milionów USD. Ukazuje to poniższy wykres (przy okazji: nie wiem jak w badaniu zdefiniowano "trasę koncertową" oraz jak przychody mają się do nakładów).

Przychody z tras koncertowych w Ameryce Płn.

Jak można interpretować te dane? Moim zdaniem jedynie odnotowując, że największe trasy koncertowe przynoszą największe przychody. Wykres uwzględnia bowiem jedynie duże trasy czyli artystów kalibru Madonny, U2 i ok. setkę im podobnych lub nieco mniej znanych. Można więc stwierdzić, że pośród tych największych, absolutna czołówka zgarnia większość przychodów. Nie wiadomo jednak jak dane te wyglądają w przypadku artystów średniego kalibru, początkujących, grających okazjonalnie, artystów ze scen niezależnych, etc.

Ponieważ w naszym kraju nie mamy globalnych supergwiazd (tzn. odwiedzają nas zagraniczne gwiazdy, ale żaden z lokalnych artystów nie ma tego statusu), więc rozkład przychodów w przypadku rodzimych muzyków z pewnością wygląda inaczej. Reasumując, dane pokazane we wspomnianym badaniu mówią jedynie tyle, że jak się jest U2, wówczas zarabia się na koncertach zapewne więcej niż jak się jest artystą z drugiej pięćdziesiątki. To chyba obserwatorzy rynku muzycznego wyczuwają intuicyjnie. Fascynującym byłoby przeprowadzić podobne badania na rynku polskim.

środa, 17 lutego 2010
Flattr i fuzja Ticketmaster-Live Nation

Uruchomienie testowej wersji serwisu Flattr i fuzja Ticketmaster-Live Nation... czy jest jakiś związek pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami? Zasadniczo nie, ale wiele mówią one nam o współczesnym rynku muzycznym. Z jednej strony bowiem powstają nowe serwisy, które dzięki pomysłowym rozwiązaniom mają szanse odnieść sukces i zrobić dużo dobrego dla artystów. Z drugiej natomiast, duże firmy stają się jeszcze większe, co będzie niewątpliwie mieć wpływ na rynek, choć z oceną tego wpływu trzeba się wstrzymać. Kilka słów wyjaśnienia.

Flattr jest dzieckiem jednego z twórców The Pirate Bay. Jak pisze Wyborcza.pl:

Flattr "to nietypowy system mikropłatności. Działa tak: internauci wpłacają miesięczny abonament, minimum 2 euro. Ta kwota ma trafiać do właścicieli stron uczestniczących w projekcie (będą miały u siebie specjalną ikonkę). Jeśli internauta będzie chciał np. wesprzeć ulubiony zespół albo blogera, który na stronie umieścił ikonkę Flattr, wystarczy, że w nią kliknie.

Pieniądze mają być rozdzielane na koniec każdego miesiąca. Jeśli internauta kliknie tylko raz, a w danym miesiącu wpłaci na konto Flattr 5 euro, całość pójdzie do właściciela tej jednej strony. Jeśli kliknie więcej razy, pieniądze będą dzielone proporcjonalnie"
(Grynkiewicz,  T. Twórca Pirate Bay: internauci zapłacą za muzykę. Wyborcza.pl z dnia 2010-02-12).

Pomysł wygląda ciekawie, choć na obecnym etapie trudno powiedzieć czy po tym jak minie zainteresowanie mediów Flattr zdoła utrzymać popularność i pozyskać nowych użytkowników. Aby poczytać więcej o Flattr, zajrzyjcie na blog projektu oraz na ten wpis.

Fuzja Ticketmaster i Live Nation to zjawisko z innej części rynku muzycznego oraz zdecydowanie innej wagi (używając terminologii sportowej, można rzec "wagi ciężkiej"). O Live Nation już kiedyś pisałem. Jest to bardzo duża firma zajmująca się organizacją koncertów, a od pewnego czasu także fonografią.

Ticketmaster natomiast jest to potężna firma dystrybuująca bilety (ciesząca się przez pewien czas w USA faktycznym monopolem). Nie chodzi tu jedynie o sprzedaż biletów, ale także o podpisywanie umów z klubami i stadionami obejmujących np. wyłączność na sprzedaż biletów na występy. O tym jak ważnym ogniwem rynku koncertowego jest Ticketmaster przekonał się kiedyś zespół Pearl Jam, bezskutecznie próbujący znaleźć innego dystrybutora biletów.

Na czym polega problem z monopolem Ticketmaster? Przykładowo, jeśli artysta będzie chciał zagrać w dużej sali - dajmy na to - gdzieś w amerykańskim stanie Oregon, jest wysoce prawdopodobne, że wszystkie duże sale będą miały umowy na wyłączność z Ticketmaster. Niby nic, ale oznacza to, że artysta chcący zagrać w takim mieście będzie musiał sprzedawać swoje bilety z pośrednictwem Ticketmaster. Wobec braku konkurencji firma będzie mogła policzyć sobie za pośrednictwo kilkadziesiąt centów więcej (to właśnie nie podobało się onegdaj Pearl Jam).

Teraz już wiecie dlaczego dochodzi do fuzji Ticketmaster-Live Nation? Wielka firma zajmująca się organizacją i promocją koncertów plus dystrybutor biletów zdają się do siebie idealnie pasować. Oczywiście fuzja  budzi obawy dotyczące ewentualnego monopolizowania rynku, wobec czego musi być jeszcze zatwierdzona - bodajże na poziomie federalnym. Z tego co pisze prasa są duże szanse, że fuzja przejdzie. Więcej o fuzji tutaj. Warto też zapoznać się z argumentami przeciwników fuzji.

A co do tego wszystkiego ma Flattr? Może zestawienie dwu zjawisk jest nadużyciem, ale odnoszę wrażenie, że w obliczu łączenia się rynkowych potentatów cieszyć się trzeba każdą nową inicjatywą mogącą pomóc początkującym artystom (a może inaczej - pomagającą wdrażać alternatywne modele biznesowe). Ticketmaster-Live Nation zarabiać będą głównie na eksploatacji korzyści skali (tzn. pracując z naprawdę "dużymi" - Madonną, U2 i im podobnym). Być może ci duzi skorzystają także z Flattr, jednak służyć on będzie przede wszystkim mniej popularnym artystom. I dzięki temu można liczyć na to, że na rynku muzycznym zostanie utrzymana jakaś tam równowaga...

Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter