przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
środa, 11 listopada 2009
Prezydent też ma swój netlabel (czyli pieśni patriotyczne do pobrania)

Każdy chce mieć swój netlabel, nawet Prezydent RP. Głowa Państwa zaczęła skromnie - od jednego wydawnictwa. Składa się na nie kilkanaście pieśni legionowo-patriotycznych udostępnionych na stronie Prezydenta RP.

Ponieważ od Kancelarii Prezydenta RP można wymagać więcej niż od przeciętnego internauty, chciałbym zauważyć, że:

  • nie wiadomo na jakiej licencji wydano utwory; kompozycje są dość stare, więc pewnie jest to domena publiczna, jednak warto byłoby poinformować internautów, czy mogą podzielić się zassanymi pieśniami w eMule lub innym Soulseeku;
  • brakuje całego albumu spakowanego w pliku zip; przyzwoite netlabele starają się ułatwiać życie ściągającym.

Z drugiej strony na plus trzeba zaliczyć temu netlabelowi dobrze zorganizowaną promocję. Nawet najwięksi na scenie netaudio mają problemy z przedostaniem się ze swoją ofertą do największych mediów, a tu poszło bez problemów. Warto pochwalić też publikację tekstów - większość netlabeli tego nie robi.

Utwory ściągniecie stąd. Wypada mieć nadzieję, że na następne wydawnictwa nie przyjdzie nam długo czekać.

Przy okazji, ciekawe czy twórcy tego zacnego netlabela korzystali z moich porad?

wtorek, 03 listopada 2009
20 rzeczy, które powinniście wiedzieć o muzyce on-line

Na festiwalu Netaudio Berlin 2009 spotkałem Andrew Dubbera - brytyjskiego badacza rynku muzyki on-line. Jest on autorem książki pt. "The 20 Things You Must Know About Music Online". Jest to krótki przewodnik skierowany przede wszytskim do muzyków, porządkujący wiedzę o rynku muzyki on-line. Książkę tę można nieodpłatnie pobrać w kilku wersjach językowych tutaj.

Ponieważ nie znalazłem polskiego tłumaczenia książki, poniżej streszczenie najważniejszych tez autora:

  1. Arctic Monkeys nie odnieśli sukcesu wyłącznie dzięki opublikowaniu nagrań na MySpace. Aby odnieść sukces trzeba wykorzystać szereg narzędzi marketingowych, także tych z czasów przed upowszechnieniem się internetu.
  2. Ludzie najpierw muszą usłyszeć utwór by go polubić a w końcu kupić. Nie da się tego zrobić w odwrotnej kolejności.
  3. Liderzy opinii mają fundamentalne znaczenie dla powodzenia muzyki. Warto jest mieć pewność, że będą dobrze mówić o nagraniach.
  4. Dostosuj swoją obecność w sieci do celów marketingowych. Nie ma jednego typu strony internetowej, która odpowiadać będzie celom każdego muzyka.
  5. Dawniej zarabiało się głównie na sprzedawaniu hitów. Obecnie zarabia się na sprzedaży większej liczby różnorodnych produktów, z  których każdy znajdzie mniej nabywców niż hit, ale które łącznie przyniosą przyzwoity przychód.
  6. Stwórz swoją stronę internetową tak, by była platformą wielokierunkowej komunikacji pomiędzy artystą a fanami oraz pomiędzy samymi fanami.
  7. Skoordynuj działania promocyjne prowadzone za pomocą strony internetowej z innymi narzędziami promocji.
  8. Zadbaj o koordynację działań promocyjnych prowadzonych on-line i off-line - nie mogą być od siebie oderwane.
  9. Ułatw słuchaczom dostęp do muzyki i informacji za pomocą "jak najmniejszej liczby kliknięć". Jeśli fani będą musieli wypełniać skomplikowane formularze by zapoznać się z nowym utworem, szybko się zniechęcą.
  10. Traktuj swój biznes muzyczny w internecie tak poważnie jak traktowałbyś każdą inną działalność gospodarczą.
  11. Bądź przygotowanym na to, że utwór który udostępnisz za darmo zostanie ściągnięty przez milion użytkowników, ale przełoży się to jedynie na sprzedaż tysiąca sztuk płyty. Nie oznacza to, że przez udostępnienie muzyki za darmo straciłeś milion potencjalnych klientów.
  12. Twoja strona internetowa nie może być jedynym śladem twojej obecności w internecie. Stwórz profile w portalach społecznościowych, wejdź w różnego rodzaju powiązania i sieci.
  13. Zrozum jak działa i zacznij wykorzystywać optymalizację dla wyszukiwarek internetowych (Search Engine Optimisation).
  14. Nie spamuj. Wysyłaj wyłącznie istotne informacje do tych, którzy są nimi zainteresowani.
  15. Wykorzystuj RSS.
  16. Zadbaj o to by twoja strona internetowa była dostępna dla  każdego. Także dla tych, którzy  mają wolne łącze internetowe, słaby wzrok lub używają nietypowej przeglądarki internetowej.
  17. Wszyscy mają dostęp do wszystkiego cały czas. Zadbaj o to by słuchacze chcieli poświęcić czas akurat tobie.
  18. Zadbaj o to by zainteresowanie twoja muzyką nie było jednorazowe. Powracający klienci to podstawa nowoczesnego biznesu kultury.
  19. Cokolwiek udostępnisz w internecie, przygotuj to tak, by ludzie chcieli to dalej rozsyłać samemu między sobą. Marketing szeptany jest narzędziem o potężnej sile oddziaływania, szczególnie on-line.
  20. Relacje pomiędzy artystą a słuchaczami nie przypominają już relacji typu producent - klient. Spróbuj zbudować ze społecznością fanów długoterminowe relacje o charakterze ekonomicznym.

Oczywiście niektóre z tych tez  są powszechnie  znane, a część z wymienionych rad ma charakter bardzo ogólny. Mimo to niektórym muzykom przyda się dokonane przez autora uporządkowanie tematyki. Więcej znajdziecie w anglojęzycznej wersji książki, którą można ściągnąć tu.

Oczywiście do wymienionych punktów chciałbym dodać kilka własnych rad i obserwacji. Zainteresowanych zapraszam tu.

piątek, 30 października 2009
Wejście Google na rynek muzyki on-line

Wyborcza donosi dziś za serwisami zagranicznymi, że Google przygotowuje się do wejścia na rynek muzyki detalicznej on-line. Firma jest już obecna na rynku chińskim, gdzie oferuje nieodpłatny dostęp do dużego katalogu nagrań, zarabiając na reklamach. "Reszta świata" nie może niestety liczyć na tak atrakcyjną ofertę. Wniosek ten można wyciągnąć obserwując politykę cenową serwisów kupionych niedawno przez Google. Wyborcza pisze:

"[Google] W tym tygodniu podpisał umowy z kilkoma liczącymi się na rynku serwisami - m.in. iLike, przejętym niedawno przez MySpace i serwisem Lala.com. Ten ostatni pozwala swoim użytkownikom na odsłuchanie każdej piosenki z katalogu 8,5 mln utworów za darmo, ale tylko raz. Potem za nieograniczoną możliwość słuchania pobiera po 10 centów od piosenki. A ceny plików do ściągnięcia zaczynają się od 85 centów.

Zgodnie z umową, gdy internauci będą szukać jakiegoś utworu, np. wpisując w wyszukiwarce Google tytuł, album, artystę czy nawet fragment tekstu, wyskoczy im osobne okienko - będą mogli odsłuchać 30-sekundowy fragment utworu z serwerów iLike lub Lala. Obok pojawi się link, zachęcający do kupna utworu. - Po roku od podpisania umowy będziemy jednym z największych sprzedawców muzyki w internecie - przekonuje Bill Nguyen, założyciel serwisu Lala.com." (Źródło: Tomasz Grynkiewicz, Reuters, news.com, Google inwestuje w nawigację i muzykę,   Wyborcza.pl z dnia 2009-10-29).

W sumie nie ma co się dziwić firmie Google - gdyby zaoferowali Amerykanom taki sam serwis jak Chińczykom, zrezygnowaliby z potencjalnie istotnych przychodów. Mimo tego, z punktu widzenia konsumenta można się cieszyć z wejścia Google na rynek muzyki detalicznej on-line. Są bowiem szanse, że staną sie poważnym konkurentem iTunes, wobec czego zwiększą konkurencję, co w dłuższej perspektywie może przełożyć się na niższe ceny.

Ciekawi mnie jednak inna kwestia: czy usługi Google będą dostępne też w Polsce? W sensie biznesowym może mieć to sens - wejście na rynki ignorowane przez iTunes pozwoliłoby Google stać się na nich liderem. Z drugiej jednak strony nasz rynek muzyki on-line jest niewielki, a skłonność konsumentów do płacenia wydaje się być raczej niska. Jeśli jednak Google dobrze przygotuje politykę cenową, jego szans bym nie przekreślał.

wtorek, 27 października 2009
Warto posłuchać: 44 Leningrad

Zespół 44 Leningrad jest obecny na scenie muzycznej od dawna, ponieważ jednak nie ma go na radiowych playlistach, uznałem że warto o nim wspomnieć na blogu. Zespół pochodzi z Niemiec, gra muzykę ska i punk inspirowaną folkiem (lub odwrotnie). Lepiej być może pasuje do nich określenie, które można znaleźć na ich oficjalnej stronie: "Russian Speed Folk Meets Vodka to Go". Wyraźna inspiracja muzyką rosyjską wpisuje się w fascynację muzyków niemieckich dźwiękami ze wschodu (patrz Russendisko).

Najbardziej znaną płytą zespołu 44 Leningrad jest najprawdopodobniej wydana w 1998 r. St Ihlow. Z tego wydawnictwa najbardziej podoba mi się utwór "Ich Liebie Dich", zagrany na  melodię  piosenki "Oczi Cziornyje" (przynajmniej takiej analogii się dosłuchałem, może jest tu coś więcej?). Wprawdzie na MySpace zespołu nie można znaleźć tego utworu, jest jednak kilka kompozycji pokazujących ich twórczość. Fanom brzmień ze wschodu (lub brzmiących jak ze wschodu) - polecam.

poniedziałek, 26 października 2009
Książka - już za dwa tygodnie

Wydawca zapowiedział właśnie na swojej stronie internetowej, że książka ukaże się 9 listopada. Nie wiem jak będzie wyglądać okładka i dystrybucja, ale poinformuję o tym jak tylko poznam szczegóły.

środa, 21 października 2009
Książka "Citizen Engineer: A Handbook for Socially Responsible Engineering"

Natknąłem się niedawno na książkę autorstwa D. Douglasa, G. Papadopoulosa, J. Boutelle'a pt. "Citizen Engineer: A Handbook for Socially Responsible Engineering". Ujmując rzecz bardzo ogólnie, książka podejmuje temat wpływu technologii na społeczeństwo. Nie zapoznałem się jeszcze z całością, więc nie jestem w stanie jej zrecenzować. Z wstępnej lektury widzę jednak, że szczególnie interestuąco zapowiada się część 3 poświęcona własności intelektualnej, w szczególności patentom.

Wszyscy zainteresowani tą tematyką mogą ściągnąć książkę stąd. Tekst dostępny jest na licencji Creative Commons.

Citizen Engineer: A Handbook for Socially Responsible Engineering

niedziela, 11 października 2009
Wrażenia po festiwalu Netaudio Berlin 2009

W Berlinie kończy się dziś festiwal Netaudio Berlin 2009 - bodaj największa impreza poświęcona wyłącznie darmowej muzyce wydawanej na licencjach Creative Commons. W ciągu trzech nocy wystąpiła ścisła czołówka sceny netaudio. Była to głównie muzyka elektroniczna, eksperymentalna oraz pop, trip hop, dubstep, hip hop, nujazz, dub, 8-bit.

Obszerną relację z muzycznej części wydarzenia napisałem w serwisie netaudio.pl, więc tutaj podzielę się innymi obserwacjami. Konkretnie chodzi mi o stan sceny netaudio na tle całego "rynku" muzycznego. Z jednej strony na festiwalu wystąpili artyści w niczym nie ustępujący tym, którzy nagrywają dla tradycyjnych wytwórni muzycznych. Z drugiej jednak strony odniosłem wrażenie, że cała impreza ma jednak charakter niszowy. Oczywiście organizacja była wzorowa - dopisali zarówno artyści, jak i publiczność, było więc praktycznie wszystko co powinno znaleźć się na takim festiwalu.

Wrażenie niszowości (a może elitarności) odniosłem może dlatego, że cały czas miałem poczucie, że wszyscy, którzy znaleźli się na festiwalu dokładnie wiedzą co to jest netaudio i dlaczego warto takiej muzyki słuchać. Zabrakło mi więc nowej publiczności, osób które dzięki festiwalowi zainteresują się zjawiskiem i zaczną słuchać muzyki wydawanej na licencjach Creative Commons. Odniosłem też wrażenie, że festiwalowi dobrze zrobiłoby zainteresowanie "mainstreamowych" mediów. Jako że nie mówię po niemiecku, mogę się oczywiście mylić... może radio i telewizja masowo informowały o wydarzeniu, jedynie kamery i mikrofony umknęły mojej uwadze na miejscu...?

Mimo to festiwal uważam za bardzo udany. Może wrażenie elitarności wynika z tego, że festiwal odbył się w Berlinie, gdzie każdego dnia odbywają się bardzo atrakcyjne imprezy kulturalne? Może gdyby zorganizowano coś takiego w Polsce, wówczas media poświęciły by zjawisku dużo więcej uwagi? Tak czy inaczej, ważne by o netaudio mówiło się coraz więcej, tak by artyści zaczęli dostrzegać w nim coraz poważniejszą alternatywę dla tradycyjnej ścieżki kariery.

A oto zdjęcie jednego z występów na mniejszej scenie... Więcej szczegółów w serwisie netaudio.pl.

Netaudio Berlin 2009

niedziela, 04 października 2009
Książka o rynku muzycznym

Wspominałem niedawno, że skończyłem pisać książkę o branży muzycznej. Nosi tytuł "Biznes muzyczny. Ekonomiczne i marketingowe aspekty fonografii" i ukaże się niebawem nakładem wydawnictwa Placet. Wspomnę o tym na blogu, jak tylko poznam dokładną datę wydania.

Tymczasem dla wszystkich zainteresowanych - spis treści:

Wprowadzenie

Rozdział pierwszy: Narodziny i rozwój branży fonograficznej

1.1. Historyczne podstawy handlu dobrami kultury

1.2. Historia branży fonograficznej w latach 1877 – 1954

1.3. Historia branży fonograficznej w latach 1955 – 1999

 

Rozdział drugi: Organizacja biznesu muzycznego

2.1. Struktura biznesu muzycznego: model trzech strumieni

2.2. Rodzaje i struktura wytwórni muzycznych

2.3. Prawne uwarunkowania działalności fonograficznej

2.4. Ekonomiczne aspekty działalności fonograficznej

2.5. Kontrakt: z czego żyje artysta nagrywający?

 

Rozdział trzeci: Marketing muzyki w tradycyjnym modelu funkcjonowania branży fonograficznej

3.1. Produkt branży fonograficznej w modelu tradycyjnym

3.2. Dystrybucja produktów fonograficznych

3.3. Promocja produktów fonograficznych

3.4. Cena jako instrument marketingu na rynku fonograficznym

 

Rozdział czwarty: Rynek muzyczny w czasach upowszechniania się internetu

4.1. Internet + plik mp3 = ?

4.2. "Piractwo internetowe" versus "dostęp do dóbr kultury"

4.3. Narodziny handlu plikami muzycznymi

4.4. Zmiany na rynku muzycznym i krótkowzroczność marketingowa firm fonograficznych

 

Rozdział piąty: Nowy biznes muzyczny

5.1. Dystrybucja płyt za pomocą internetu

5.2. Sklepy z plikami funkcjonujące według modelu "płać za ściągnięcie" (pay-per-download)

5.3. Model subskrypcyjny

5.4. Superdystrybucje (model "Weed")

5.5. Serwisy reklamowe

5.6. Telefonia mobilna i rynek dzwonków do telefonów komórkowych

5.7. Strategia "ofert pakietowych"

5.8. Netaudio

5.9. Serwisy społecznościowe

5.10. Blogi

5.11. Agregatorzy

5.12. Największe wytwórnie muzyczne w nowej rzeczywistości rynkowej

5.13. Wytwórnie niezależne w warunkach rozwoju marketingu muzyki on-line

5.14. Nowe modele dla indywidualnych artystów

5.15. Perspektywy rozwoju nowej fonografii

Podsumowanie

piątek, 02 października 2009
Międzynarodowe Spotkanie Branży Muzycznej

W radiu Tok.fm usłyszałem reklamę konferencji New Directions określanej jako Międzynarodowe Spotkanie Branży Muzycznej. Nie mogłem znaleźć listy prelegentów, więc nie wiem na ile rzeczywiście spotkanie to jest międzynarodowe, nie zmienia to jednak faktu, że program konferencji wygląda ciekawie. Skupia się on głównie na relacjach pomiędzy muzyką (branżą muzyczną) a miastem. Nie będę miał okazji wziąć udziału w konferencji, ale jestem ciekaw jak przebiegnie to wydarzenie i chętnie poznam relacje innych.

wtorek, 29 września 2009
Punk rock z Buenos Aires do ściągnięcia

W 2008 r. pisałem o specjalizującym się w hiszpańskojęzycznym punk rocku netlabelu Lepork Records. Netlabel rozwija się dynamicznie i oferuje w tej chwili 13 wydawnictw do ściągnięcia.

O ich najnowszej propozycji pisałem niedawno tutaj. Dzisiaj chciałbym polecić nieco starsze wydawnictwo: EPkę argentyńskiego zespołu Mamushkas pt. "MHKS EP". Jest to dobrze zagrany, melodyjny punk rock. Jeśli nie wiecie od czego zacząć - proponuję utwór trzeci "Estar a tu lado". Całe wydawnictwo można ściągnąć stąd.

Mamushkas – MHKS EP

Nagrania wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego pobrania, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką z innymi.

wtorek, 22 września 2009
Stary Distemper udostępniony do ściągnięcia na Jamendo

Rosyjski zespół skapunkowy Distemper wydaje płyty już od lat. O niektórych pisałem już kiedyś. Muzycy mają bardzo miły dla słuchaczy zwyczaj - niektóre nagrania publikują w darmowym serwisie Jamendo. Jest to moim zdaniem bardzo rozsądne - stare nagrania kupuje niewiele osób, a opublikowanie ich do ściągnięcia za darmo daje wyraźne korzyści promocyjne.

Tym razem zespół opublikował płytę z 2004 r. - Ska Punk Moscow. Można ją za darmo pobrać z Jamendo. Oczywiście zespół niczym nie zaskakuje - ja już przestałem odróżniać jedne ich płyty od drugich. Co nie zmienia faktu, że wszystkim fanom rosyjskiego punk rocka nagrania te polecam. Jeśli nie jesteście pewni czy warto, proponuję odsłuchać fragmenty tu:

niedziela, 20 września 2009
Książka i inne plany zawodowe

W lipcu skończyłem pisać książkę o branży muzycznej. Przygotowania do jej napisania zajęły mi ostatnie kilka lat, choć nad ostateczną wersją tekstu pracowałem mniej więcej rok. Ostatnie miesiące były w pewnym sensie wyścigiem z czasem - rynek muzyczny zmienia się tak szybko, że niektóre tematy zaplanowane w tekście przestały być aktualne, w związku z czym trzeba było do nich podejść nieco inaczej. Kawał ciężkiej pracy, ale efekt końcowy w pełni mnie satysfakcjonuje. Czuję, że napisałem całość najlepiej jak mogłem w danym momencie. Być może znaczące przedłużenie prac pomogłoby tekst udoskonalić, ale bez znaczących inwestycji czasowych lepiej napisać tego nie mogłem.  Tym bardziej, że na opracowanie czekają dwa nowe badania poświęcone netlabelom, więc jest co robić i o czym pisać. Tak czy inaczej, przedwczoraj skończyłem korektę książki, więc ukaże się ona już bardzo niedługo. Więcej konkretów niebawem.

Skończenie książki to również dobry moment na pewien zwrot w karierze naukowej. Za kilka dni przenoszę się do Bolonii, gdzie na University of Bologna zajmował się będę ekonomiczną analizą prawa. Oczywiście nie porzucam tematyki branży kultury - najbardziej interesuje mnie ekonomiczna analiza prawa własności intelektualnej, więc temat ściśle związany z branżą muzyczną, filmową, wydawniczą i innymi.

21:50, patrykgaluszka , więcej o autorze
Link
piątek, 11 września 2009
Netlabel You Are Not Stealing Records wrócił

Jednym z moich ulubionych netlabeli jest portugalski You Are Not Stealing Records. Jesienią 2008 r. z niepokojem zauważyłem, że strona netlabela zniknęła z sieci. Nie wiedziałem czy przydarzyło im się to co wielu netlabelom w chwili załamiania entuzjazmu - nieprzedłużenie domeny - czy też było to definitywne zakończenie działalności. Na szczęście ich wydawnictwa dalej były dostępne w serwisie Archive.org, jednak nie było to to samo.

Z radością mogę jednak poinformować, że You Are Not Stealing Records wróciło w formie bloga prowadzonego na Bloggerze. Nie odsłuchałem jeszcze ich nowych płyt, więc przypomnę tylko fragment starego wydawnictwa: Dr. Frankenstein - Cat’s Eyes. Dobre portugalskie (?) rockabilly i surf. Cały album? Proszę bardzo: Dr. Frankenstein - The Cursed Tapes.

Nagrania wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego pobrania, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką z innymi.

piątek, 28 sierpnia 2009
Sprzedaż nagrań na świecie - dane liczbowe

Niejednokrotnie osoby piszące prace (np. magisterskie) o rynku muzycznym pytały mnie o dobre źródło danych dotyczących sprzedaży muzyki na świecie. Zazwyczaj polecam raporty publikowane na stronach IFPI, RIAA oraz kontakt ze ZPAV. Można dzięki temu uzyskać ciekawe, choć z reguły niezbyt obszerne informacje.

Jeśli ktoś potrzebuje bardziej szczegółowych danych może nabyć coroczną publikację IFPI "Recording Industry in Numbers", jest to jednak bardzo drogie wydawnictwo. Na szczęście jest jeszcze jedno, darmowe źródło szczegółowych informacji dotyczących światowego rynku muzycznego. Są to strony internetowe japońskiej organizacji branżowej - The Recording Industry Association of Japan (RIAJ).

I tak klikając np. tu możemy trafić na opublikowany w 2008 r. raport dotyczący japońskiego i światowego rynku nagrań. Możemy się z niego dowiedzieć m.in., że polski rynek nagrań był w 2006 r. 26  (na świecie) pod względem wartości sprzedanych fonogramów (w USD wg ówczesnych kursów). Ciekawa informacja, a podobnych raportów jest na stronie RIAJ co najmniej kilka.

wtorek, 11 sierpnia 2009
Dwa raporty do poczytania

Ostatnio w sieci pojawiły się dwa interesujące raporty. Pierwszy to "Raport z ogólnopolskiego badania środowisk kulturotwórczych". Jest on efektem prac inicjatywy Indeks 73 i podejmuje m.in. zagadnienia związane z tym, jak prawo autorskie może być wykorzystane do cenzurowania działalności artystów.

Drugi raport nosi tytuł "The State of Music Online: Ten Years After Napster". Jak sama nazwa wskazuje, raport koncentruje się na rynku muzycznym dziesięć lat po uruchomieniu Napstera. Polecam wszystkim zainteresowanym tą tematyką.

piątek, 07 sierpnia 2009
Utwory zespołu Weezer zagrane na 8-bitowych komputerach

Nie będę udawać, że tę płytę odkryłem samemu. Znalazłem jej recenzję w magazynie Phlow. Konkretnie tu. Nie każdy jednak czytuje Phlow Magazine, a płyta jest na tyle ciekawa, że warto polecić ją szerszemu gronu słuchaczy.

Chodzi bowiem o kowery utworów zespołu Weezer zagrane na komputerach 8-bitowych. Jak brzmi największy hit Weezera zagrany na Atari lub innym Commodore? Kliknijcie tu by sprawdzić. Dla porównania oryginał tu. Tak czy inaczej w sam raz na wakacje.

Całość wydał netlabel Pterodactyl Squad. Polecam ściągnięcie całej płyty. Fani Weezera, którzy nie chcą doznać szoku, mogą wcześniej spróbować, któryś z utworów:

  1. Island In The Sun (Belmont's Revisal) - videogame orchestra
  2. Holiday - Anamanaguchi
  3. El Scorcho - Tugboat
  4. The World Has Turned And Left Me Here - Bit Shifter
  5. You Won't Get With Me Tonight - PDF Format
  6. Hash Pipe - seal of quality
  7. In The Garage - OxygenStar
  8. You Gave Your Love To Me Softly - :(
  9. We Are All On Drugs - Rabato
  10. Jamie - Unicorn Dream Attack
  11. Come To My Pod - Mahamajama
  12. Why Bother? - I Fight Dragons
  13. Buddy Holly - nordloef
  14. I Do - arcadecoma.

Weezer - The 8-bit Album

poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Rynek muzyki cyfrowej w Polsce w 2008 r.

Kilkanaście miesięcy temu usiłowałem dowiedzieć się jak duży jest w Polsce rynek muzyki cyfrowej (pliki i sprzedaż za pomocą telefonów komórkowych). Pisałem m.in. do IFPI i do ZPAV. IFPI odsyłało mnie do ZPAV, a ten odsyłał mnie do sklepów sprzedających pliki. Innymi słowy nic nie udało mi się dowiedzieć.

Na szczęście sytuacja się poprawiła i ZPAV opublikował dane na stronie internetowej. Oto cytat:

"W całym naszym rynku 92% stanowi rynek nośników fizycznych, 4% muzyki cyfrowej i 4% opłat z tytułu użytkowania muzyki." (Źródło: RYNEK FONOGRAFICZNY W POLSCE W 2008 ROKU).

Dobrze, że dane są w końcu publicznie dostępne. Podobne dane z innych rynków od dawna były już publikowane na stronach internetowych właściwych organizacji. 4% to - moim zdaniem - dość dużo, wziąwszy pod uwagę niską popularność internetowych form sprzedaży. Trzeba jednak pamiętać, że na tę wartość składa się przede wszystkim sprzedaż muzyki (głównie dzwonków) za pomocą telefonów komórkowych, a nie sprzedaż plików w sklepach internetowych. Dodatkowe informacje na ten temat można znaleźć w raporcie Polskiego Centrum Informacji Muzycznej.

środa, 29 lipca 2009
op3n.net: mixtape netlabel

Op3n.net jest hiszpańskim netlabelem publikującym składanki. Są one przygotowane przez osoby zaproszone przez prowadzącego netlabel. Jak to ze składankami bywa mogą się podobać lub nie. Piszę o tym dlatego, że też  miałem przyjemność przygotować dwa zestawy. Czy może raczej jeden zestaw w dwóch częściach - jak na kasecie: strona A i strona B. Składanek nie lubię, ale możliwość przygotowania w miarę spójnej listy utworów wydanych na licencjach Creative Commons była ciekawym wyzwaniem. Ot, parę utworów, które lubię. Więcej na stronie Op3n.net i w katalogu netlabela.

Tracklista:

STRONA A

STRONA B

środa, 15 lipca 2009
Raport o rynku muzycznym w Polsce w 2008 r.

Tak to bywa w życiu pracownika uczelni, że urlop wykorzystuje się na pracę naukową. W moim przypadku polega to na kończeniu książki o rynku muzycznym. Szczegóły już bardzo niedługo. W międzyczasie chciałbym podzielić się znalezionym jakiś czas temu raportem o rynku muzycznym w Polsce. Raport jest dziełem Polskiego Centrum Informacji Muzycznej i można go ściągnąć stąd. Warto przeczytać.

Polecam szczególnie studentom poszukującym aktualnych danych rynkowych dotyczących rodzimego rynku fonograficznego. Przy okazji warto sięgnąć również do raportu o światowym rynku muzyki cyfrowej Digital Music Report 2009 opublikowanego przez IFPI.

poniedziałek, 06 lipca 2009
Billy Corgan i tantiemy dla artystów wykonawców w USA

Przeciętnemu słuchaczowi USA wydaje się być krajem, w którym wyznaczane są standardy prawa autorskiego, kopiowane następnie na całym świecie. Nie w każdym przypadku tak jednak jest - są obszary, w których rozwiązania przyjęte na całym świecie od dawna, w USA są dopiero przedmiotem dyskusji.

Najlepszym przykładem są tu tantiemy płacone przez tradycyjne stacje radiowe. W większości krajów świata (w tym w Polsce) stacje radiowe płacą tantiemy twórcom (autorom tekstów i muzyki), artystom wykonawcom (tym, którzy zagrali/zaśpiewali odtwarzane nagranie) oraz producentom (tym, którzy zarejestrowali fonogram, najczęściej chodzi tu o wytwórnie muzyczne). W USA jednak, lata temu tradycyjne stacje radiowe lepiej lobbowały ustawodawców amerykańskich niż wytwórnie muzyczne i udało im się uchylić od płacenia tantiem artystom wykonawcom i producentom. Jak podaje światowa organizacja branży fonograficznej - IFPI w opublikowanym w początkach roku Digital Music Report 2009 - stawia to USA w jednym szeregu z takimi krajami jak Rwanda, Iran, Chiny i Korea Północna.

Jak pisałem w lutym, na stronie 15 raportu znajdziemy groźnie brzmiącą ramkę mówiącą, że "roczne przychody branży radiowej w USA z tytułu reklam: 17 mld. USD, tantiemy wypłacone artystom przez stacje radiowe w USA 0 USD". Bardzo boli to branżę fonograficzną, ale nie chodzi  jej akurat tak bardzo o tantiemy wypłacane artystom wykonawcom, co o tantiemy wypłacane producentom fonogramów (czyli wytwórniom muzycznym). Spadające przychody ze sprzedaży nagrań skłoniły branżę fonograficzną w USA do rozpoczęcia poważnego lobbingu w tej sprawie. Tradycyjnie "ustami" wytwórni muzycznych stali się cenieni artyści. W marcu na ten przykład był to lider Smashing Pumpkins - Billy Corgan, który wygłosił przed Kongresem USA stosowną przemowę. Możecie ją obejrzeć tu. Więcej dyskusji znajdziecie też tu.

A to czy tradycyjne stacje radiowe w USA powinny płacić tantiemy artystom wykonawcom i producentom to już inna sprawa. To, że na całym świecie płacą, a w USA nie, pokazuje jak bardzo w amerykańskim procesie ustawodawczym liczy się siła lobbingowa. W tym  przypadku tradycyjne stacje radiowe przez lata były silniejsze niż branża fonograficzna...

Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter