przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
środa, 29 października 2008
Netlabele z Meksyku

W uzupełnieniu poprzedniego wpisu, porcja netlabeli z Meksyku. Z innych krajów Ameryki Środkowej nic nie znalazłem. Oto lista:

O zacnym netlabelu Cyan więcej napisał Michał - zerknijcie na jego bloga.

Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką z innymi, np. za pomocą sieci P2P.

niedziela, 26 października 2008
Netlabele z Ameryki Południowej

Dziś porcja adresów egzotycznych netlabeli z Ameryki Południowej. Warto przeszukać ich zasoby, szczególnie jeśli jesteście zainteresowani tym jak grają w Argentynie, Brazylii, Chile i paru innych państwach regionu. Zapewne scena netaudio rozwija się tam dynamicznie, jednak wiele wytwórni nie ma angielskich wersji stron www i trudno do nich dotrzeć, szczególnie jak się nie zna portugalskiego (zważywszy na wielkość kraju, brak informacji o netlabelach brazyliskich szczególnie mi doskwiera). A oto lista:

Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką z innymi, np. za pomocą sieci P2P. 
piątek, 24 października 2008
Netlabel Error! Lo-Fi, artysta: Green.Means.Love
Dziś znów polecam ściągnięcie płyty z katalogu netlabela Error! Lo-Fi. Artysta nazywa się Green.Means.Love, śpiewa i gra na gitarze akustycznej. Dokładny link do pobrania całej płyty jest tu. Na początek możecie dać szansę utworowi tytułowemu - 02 The world is over. Nie jest to pierwsze wydawnictwo artysty, szczegóły na MySpace.
 
Green.Means.Love “The World is Over”

Materiał wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką z innymi, np. za pomocą sieci P2P. 
czwartek, 23 października 2008
Konferencje - produkcja kultury

Trochę informacji z frontu badawczego. Zbieranie danych w badaniu netlabeli idzie dobrze, reakcje respondentów są bardzo pozytywne, a odpowiedzi sporo. Tym niemniej najtrudniejsza część badania jest jeszcze przede mną.

Tymczasem w najbliższych dniach wezmę udział w dwóch konferencjach dotyczących m.in. produkcji kultury. Pierwsza  nosi długi tytuł "Arts, Culture and the Public Sphere: Expressive and Instrumental Values in Economic and Sociological Perspective" i organizowana jest przez IUAV University oraz European Sociological Association. Impreza wygląda na masową, trwa długo (4-8 listopada) a referatów jest bardzo wiele.

Druga konferencja "Cultural Production and Experience: Strategies, Design, and Everyday Life" organizowana jest przez Roskilde University. Ta konferencja z kolei trwa tylko 2 dni (13-14 listopada) i wygląda na dużo bardziej kameralną. Z obu imprez zdam relacje w drugiej połowie listopada.

18:00, patrykgaluszka , więcej o autorze
Link
poniedziałek, 20 października 2008
Muzyka 8-bitowa do ściągnięcia: Paza
Niedawno pisałem o DUBMOOD - Atari-Ska L'Atakk z netlabela JAHTARI Records - dźwiękach tworzonych na starych komputerach 8 i 16 bitowych. Dziś więcej nagrań z tego nurtu z przepastnych katalogów netlabela 8bitpeoples. Przyznam, że jestem zafascynowany tym graniem. Pewnie to nostalgia za czasami podstawówki, gdy głównym zmartwieniem było przejście do kolejnego poziomu w grze Ninja.
 
Artysta nazywa się Paza, pochodzi ze Sztokholmu. Tworzy dźwięki brzmiące jak żywcem wyjęte z gier z lat 80. XX w. Nic w tym dziwnego, skoro komponuje na komputerze Atari ST. Przykładowo ten utwór brzmi jak wyjęty prosto z gry na Atari. Innym zdarza się brzmieć - hmmm - odrobinę nowocześniej.  Tu możecie pobrać dwie EPki, łącznie 11 nagrań artysty.

Ninjani Diskus - Paza (http://www.8bitpeoples.com/discography/by/paza)

Zajrzyjcie też na profil MySpace artysty.
czwartek, 16 października 2008
Jak duże wytwórnie widzą przyszłość rynku (czyli DRM wiecznie żywy)
W minionym tygodniu miałem okazję wziąć udział w targach muzycznych Popkomm, gdzie przez 7 godzin przysłuchiwałem się panelom poświęconym sieciom P2P. Paneliści związani byli głównie z serwisami typu Qtrax czy We7 (czyli pośrednio z dużymi wytwórniami muzycznymi), choć pojawiły się też m.in. osoby z niemieckiego Creative Commons. Jak oddzielimy to co zostało powiedziane od branżowej propagandy, uzyskujemy bardzo ciekawą wiedzę na temat tego co majors sądzą o rynku muzycznym. Po kolei:
  1. Wbrew temu co można sądzić DRM trzyma się mocno, a liczba jego zastosowań rośnie (jeśli nie wiecie czym jest DRM - poczytajcie na Wiki, w skrócie - niczym przyjemnym dla konsumentów). To, że np. Amazon sprzedaje pliki bez DRM jest tylko jedną stroną medalu. Równolegle rośnie liczba użytkowników serwisów takich jak Rhapsody, których sedno działalności opiera się o wykorzystanie DRM. Ponoć branża zaczyna stawiać na serwisy subskrypcyjne, pod warunkiem, że będą one wykorzystywać DRM. Ponieważ jest on używany tam dość "niekłopotliwie" dla konsumentów - branża uważa, że utrzymanie DRM pójdzie gładko. 
  2. Duże wytwórnie muzyczne nadal są nieufnie nastawione do sieci P2P, jednak z nadzieją patrzą na dynamiczny rozwój szeregu firm dążących do komercyjnego wykorzystania technologii P2P. Przyszłość ma wyglądać tak, że  legalne sieci P2P oferują konsumentom szeroki wybór muzyki chronionej przez DRM, dzięki czemu majors mają pewność, że pliki będą pod kontrolą, a pieniądze za słuchanie muzyki trafią do ich kieszeni.
  3. Z największą nadzieją patrzy się na wykorzystanie technologii P2P i muzyki z DRM na użytek branży reklamowej. Innymi słowy słuchacze będą mieli w sieciach P2P (lub serwisach na nich opartych) muzykę za darmo plus spersonalizowane reklamy, a branża reklamowa zapłaci wytwórniom (via serwisy P2P) za odsłuchiwane pliki. Niektóre serwisy już znacie (Qtrax, We7), o innych postaram się jeszcze napisać.
  4. Branża reklamowa już zaciera ręce, ponieważ wprowadzane technologie pozwolą na bardzo dokładne określenie kto i gdzie słucha konkretnego utworu. Będziemy więc mieli sporo muzyki za darmo, ale ceną będzie utrata względnej anonimowości w sieci i natłok reklam. Paneliści twierdzili, że każdy reklamodawca chętnie zapłaci wytwórniom muzycznym za muzykę, gdy tylko zobaczy jak wspaniałe dane o słuchaczu dostanie do ręki. Ma to związek z tym, że młodsze pokolenia nie chcą oglądać telewizji i nie ufają reklamom. Ponieważ trudno do nich dotrzeć, a muzyka jest dla młodych wiarygodnym nośnikiem wszelkich treści, sojusz dużych wytwórni muzycznych i reklamodawców powinien udać się świetnie. Pomyślcie tylko - w radiu reklamy dostosowane są do dość ogólnego audytorium. W serwisach typu We7 będą dopasowane do konkretnej osoby.
Czy jest bardzo źle? Niekoniecznie - opisane plany mogą nie wyjść, wygrają serwisy mało uciążliwe dla słuchaczy (Last.fm), alternatywy są dostępne (np. netlabele). Pamiętajmy jednak, że zbyt szybko ogłoszono upadek majors - oni cały czas działają i nieźle kombinują jak zrobić użytek z tych aktywów, które im jeszcze pozostały.
czwartek, 09 października 2008
CASH Music - sposób na to by artyści byli bliżej słuchaczy

Pewnie już znacie CASH Music. Jeśli nie, to zajrzyjcie na ich stronę oraz przeczytajcie poniżej jak ciekawy mają pomysł na dystrybucję muzyki.

CASH Music to skrót, który ma całkiem fajne rozwinięcie - Coalition of Artists and Stakeholders. Słówko "stakeholder" jest bardzo często stosowane w zarządzaniu i oznacza "partnera", "udziałowca", "interesariusza". W biznesie określa się tak nie tylko akcjonariuszy firmy, ale również wszelkie osoby związane z przedsiębiorstwem wspólnymi interesami. Zastosowanie tego słowa w biznesie muzycznym oznacza nadanie relacjom artysta - fan nowego wymiaru.

CASH Music jest to platforma służąca współpracy artystów i słuchaczy (oraz wszystkich innych zainteresowanych). Celem jest stworzenie wokół artystów społeczności zorientowanych na wymianę pomysłów, poglądów i pieniędzy. Pomysł jest inny niż to co już znamy dlatego, że słuchacze uzyskują możliwość bardzo bliskiej komunikacji z artystami.

Słuchacze mogą więc np. dokonywać własnych remiksów utworów artystów z CASH Music, publikować zdjęcia z tras koncertowych, eseje, filmy. Artysta z CASH Music może zagrać u Ciebie w domu koncert lub zaprosić Cię na nagranie płyty. Oczywiście wszystko ma pewną cenę - w większości wypadków wystarczy drobne wsparcie finansowe artysty, jednak przyjemności typu "koncert w domu fana" są już droższe.

Niby takie rozwiązania już znamy, w przypadku CASH Music chodzi jednak trochę bardziej o budowę społeczności wspierającej artystę w dłuższym terminie, niż po prostu o zebranie pieniędzy na wydanie płyty (jak w przypadku Sellaband). Każdy artysta sam wybiera sposób i zakres współpracy ze słuchaczami.

Poza wszystkim, dzięki CASH Music możecie też posłuchać za darmo muzyki wydanej na licencjach Creative Commons. Zerknijciena aktualne projekty:

wtorek, 07 października 2008
DUBMOOD - Atari-Ska L'Atakk
Gdy przychodzą jesienne i zimowe wieczory nachodzi mnie nieodparta chęć by cofnąć się w czasy gdy komputery miały tylko 8 bitów. Jak mam czas, uruchamiam wtedy emulator Atari i gram sobie w jakieś kultowe River Raid czy coś w tym rodzaju. Jeśli jednak nie mam czasu (a ostatnio nie mam czasu cały czas), wówczas wsłuchuję się jedynie w cudownie 8-bitowe nagrania jakie można znaleźć w netlabelach JAHTARI Records i 8bitpeoples. O tym pierwszym kiedyś już wspominałem, tym drugim zajmę się obszerniej już niedługo.
 
Tymczasem jednak podzielę się absolutnym hitem z netlabela JAHTARI Records: DUBMOOD - Atari-Ska L'Atakk. Te dźwięki powstały wprawdzie na sprzęcie 16 bitowym, tym niemniej brzmią jak wyjęte prosto z gry na Atari 65 XE. Twórcy tego materiału szczególny popis dali w utworze VodSka-Dance. Sprawdźcie sami.
DUBMOOD - Atari-Ska L'Atakk
Zdaję sobię sprawę. że kto nie używał 8-bitowego komputera, ten pewnie nie będzie mógł się rozsmakować w tych dźwiękach. Tym niemniej warto im dać szansę bo macie je za darmo. Są wydane na licencjach Creative Commons, więc tradycyjnie - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką z innymi, np. za pomocą sieci P2P.
sobota, 04 października 2008
Playlist.com - kolejny sposób na dzielenie się playlistami
Jakiś czas temu pisałem o uPlayMe, po czym na dłuższą chwilę zająłem się netlabelami. Pomysły na prowadzenie biznesu fonograficznego w internecie cały czas były rozwijane, więc znów czeka kolejka serwisów do opisania. Dziś krótko zrecenzuję jeden z ciekawszych, a zarazem wyjątkowo banalnych pomysłów (czy naprawdę nikt na to wcześniej nie wpadł?) - Project Playlist.
 
Project Playlist jest społecznością, jak sami twierdzą,  36,303,477 użytkowników, którzy dzielą się playlistami. Pomysł banalny i wielokrotnie przerabiany przez różne inne serwisy. Tutaj nowością ma być wykorzystanie potencjału zgromadzonej w internecie darmowej muzyki. Nie chodzi jednak o netaudio, ale o wszelkie materiały publikowane przez wytwórnie i artystów na swoich stronach oraz udostępnione przez słuchaczy np. na mp3 blogach. Serwis wyszukuje takie linki i umożliwia odsłuchiwanie tych utworów z poziomu przeglądarki internetowej. Resztę już możecie sobie wyobrazić - dzielenie się playlistami z przyjaciółmi, osadzanie ich na blogach, linki do serwisów sprzedających dzwonki do komórek, linki do iTunes (na wypadek gdyby słuchacz chciał kupić utwór) itp.
 
Serwis zapewnia, że chce działać zgodnie z prawem (itp., itd.), jednak pobieżne próby jakie przeprowadziłem wskazują, że sporo linków prowadzi do serwisów typu rapidshare, a muzyce znajdującej się tam często daleko do "legalności". Tym niemniej sam efekt wyszukiwania zaskoczył mnie raczej pozytywnie:
  • z rzeczy, o których ostatnio pisałem znalazłem 6 linków do utworów Kanii Tieffer (linki prowadzą do archive.org), choć nie znalazłem żadnych utworu Be Brave Benjamin;
  • z rzeczy, które lubię znalazłem jeden link do zespołu Santiago Rebelde oraz 6 linków do utworów Kortatu (aczkolwiek tylko jeden sprawiał wrażenie "legalnego źródła");
  • z rzeczy polskich znalazłem np. Lao Che (4 utwory), z ukraińskich np. Haydamaky (4 utwory), a z chorwackich np. Hladno Pivo (aż 10 utworów).
Tak czy inaczej Playlist.com czeka jeszcze długa droga znim stanie się serwisem używanym powszechnie poza USA - konkurencja jest duża, a potencjalne problemy wynikające z natury prawa autorskiego - potężne.
środa, 01 października 2008
Kania Tieffer - The Eastern World EP (Selva Elettrica Netlabel)
Dziś ciekawostka z wybornego netlabela Selva Elettrica - artystka Kania Tieffer i jej EP The Eastern World. Na stronie netlabela Selva Elettrica można przeczytać, że Kania Tieffer pochodzi z Albanii, a obecnie mieszka i tworzy w Brukseli. EP The Eastern World jest podobno - jak sam tytuł wskazuje - zainspirowana Europą Wschodnią. Muzycznie -  trudno mi to określić (gdzieś napisano, że to electropop)... Brzmi jakby zagrano to na 8-bitowym komputerze, choć takiej informacji na stronie nie znalazłem. Jeśli nie wiecie jak takie rzeczy brzmią - nie oczekujcie zbyt wiele... Możecie też zajrzeć na stronę Kania Tieffer, choć dość trudno ją oglądąć (doprecyzuję - stronę trudno oglądać)...
 
Kania Tieffer - EP The Eastern World
 
Materiał wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter