przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
środa, 31 października 2007
Znalezione na jamendo.com: Dodge City Outlaws
Kontynuując temat z poprzedniego wpisu, jeszcze jedna dawka darmowej muzyki z jamendo.com. Francuska kapela Dodge City Outlaws też jest otagowana jako psychobilly, co jest lekkim nadużyciem, bo daleko im do klasyków gatunku. Na całym jamendo.com są jedynie dwie kapele tagowane jako psychobilly, co jest dla mnie kolejnym przejawem tego, że na licencjach Creative Commons wydaje się więcej muzyki elektronicznej niż gitarowej.

Jakby tego było mało, kapela Dodge City Outlaws niedawno udostępniała na jamendo.com całą płytę, a obecnie tylko jeden utwór. Posłuchajcie chociaż tego - korzystając z zamieszczonego poniżej odtwarzacza lub ściągając ją z jamendo.com. Zajrzyjcie też na ich stronę oraz profil na MySpace.

Kończąc temat z radością śpieszę donieść, że zyskał on odzew na innym blogu poświęconym netaudio. Zachęcam do zajrzenia tam, tyma bardziej, że tworzący bloga kolega emeliks podzielił się tam linkami do dwóch zacnych składanek złożonych z darmowej muzyki idealnej na Halloween.
poniedziałek, 29 października 2007
Płyta w gatunku psychobilly do ściągnięcia
Nadchodzące święta skłoniły mnie do zbadania czy można w sieci znaleźć jakieś darmowe dźwięki w gatunku Psychobilly, czyli nieco związane z tematem. Można odnieść słuszne wrażenie, że na licencjach Creative Commons wydaje się więcej muzyki elektronicznej niż gitarowej, ale zawsze coś się znajdzie. Poniżej zamieszczam link do całego albumu "Faster Leonard Cohen, die, die!!!" zespołu Sidekick Lupchen The Bad Generation, który możecie odsłuchać używając poniższego odtwarzacza lub ściągnąć z jamendo.com.

Poza tym jeszcze niedawno ze strony zespołu Stan Zvezda można było ściągnąć klasyczny utwór "Bal szkieletów", ale niestety nie zawsze strona ta działa. W utworze wielokrotnie użyte jest określenie "Święto Zmarłych", więc zdaje się, że w radiu publicznym tego nie grali (rok temu w Polskim Radiu za użycie tego sformułowania dziennikarzom groziła kara 1000 PLN - taka ciekawostka z czasów rządów Pisu).

Z powodzeniem można sobie ściągnąć parę innych teledysków w klimacie stąd. Piękny przegląd światowego Psychobilly można też znaleźć na YouTube, np. Nektomantix - Gargoyles Over Copenhagen lub The Meteors - Graveyard Stomp.
piątek, 26 października 2007
Naloty we Wrocławiu

Gazeta Wyborcza pisze o nalotach policji na wrocławskich internautów. Drobny cytat:

"Panikę wywołała ostatnia akcja wrocławskich policjantów z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą. Pod koniec sierpnia zalogowali się w osiedlowej sieci i namierzyli 136 osób, które wymieniały się plikami. Zaraz potem policjanci z kilku komisariatów weszli jednocześnie do 40 mieszkań na Krzykach, Gaju, Sępolnie i Popowicach, potem do kolejnych. Najmłodszy z zatrzymanych piratów miał 17 lat, najstarszy 35." (Źródło: Łagowska K., "Nalot policji na wrocławskich internautów", GW Wrocław, podane za Gazeta.pl 26.10.2007.)

Takie naloty będą coraz częstsze, jednak nie to mnie zainteresowało w tekście najbardziej. Ciekawsza wydaje się być następująca wypowiedź:

"Nadkom. Artur Falkiewicz z zespołu prasowego dolnośląskiej policji tłumaczy: - Ściąganie plików i programów na własny użytek z legalnego źródła jest dozwolone. Przestępstwem jest jednak udostępnianie innym materiałów, do których nie mamy praw autorskich." (Źródło: Łagowska K., "Nalot policji na wrocławskich internautów", GW Wrocław, podane za Gazeta.pl 26.10.2007.)

Nie śledzę kwestii prawnych związanych z rynkiem kultury tak dokładnie jak kwestii ekonomicznych, ale zdaje się, że interpretacja art. 23 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest przedmiotem częstych polemik, a tu prosze - tak jasna i wyraźna wykładnia... Więcej o tym czym jest dozwolony użytek poczytajcie tu i tu.

Jeszcze ciekawsza jest jednak dyskusja, która rozgorzała na forum Gazeta.pl po opublikowaniu tekstu. Trochę poczytałem i widzę, że jeszcze bardzo dużo roboty przede mną i twórcami innych blogów wyjaśniających jak działa rynek muzyczny, prawo autorskie itp...

A o akcjach policji wymierzonych w internautów więcej możecie poczytać na stronie naloty.pl.

[dopisek z soboty: źródła internetowe podają, że policja deklaruje, że żadnych nalotów nie ma; cytat: "Nadkomisarz wyjaśnił, że dla Policji nadal głównym celem są nielegalni sprzedawcy na targowiskach i osoby, które zajmują sie piractwem na większą skalę. Jeśli przy okazji postępowania przeciwko takim osobom zajdzie konieczność przeszukania czyjegoś mieszkania, to dopiero wtedy policja się tego podejmuje.
- Wcale nie jest tak, że zakładamy, że wszyscy są przestępcami - tłumaczył Falkiewicz - Natomiast jeśli ktoś złoży do nas doniesienie o działalności pirata, my musimy to sprawdzić. Gdybyśmy tego nie zrobili, byłoby to niepodjęcie czynności służbowych, czyli złamanie prawa"
. (Źródło: Dziennik internautów, 26.10.2007.)]

czwartek, 25 października 2007
Węgierski punk rock
Chciałbym się podzielić dwoma ciekawymi znaleziskami punkowymi z Węgier. Pierwsza z kapel nosi jakże łatwą do zapamiętania nazwę HétköznaPI CSAlódások i ponoć gra anarcho-lewicowego punk rocka. Jeśli chodzi o teksty to rzecz jasna muszę wierzyć na słowo źródłom, bo po węgiersku nie rozumiem ani słowa. Ale to dobrze, bo jeśli rzeczywiście śpiewają coś o trudzie klasy pracującej to rozumienie tekstów trochę zniechęcałoby mnie do tej muzyki, a tak - można posłuchać. Jako małą próbkę ich twórczości polecam utwory: Commandante, Feminista oraz teledysk Ájn, cváj, dráj. Warto też zajrzeć na ich profil na MySpace.

Druga kapela to Bankrupt. Też grają punk rocka, ale trochę łatwiej ich zrozumieć, bo śpiewają po angielsku. Sporą część ich dorobku można odsłuchać na ich stronie. Jak znajdę więcej to napiszę.
niedziela, 21 października 2007
Klub Jazzga zostanie zamknięty?
Gazeta Wyborcza przynosi smutną informację o możliwości zamknięcia jednego z najbardziej szanowanych klubów muzycznych w Polsce - Jazzgi. Przyczyną są skargi kobiety, która jakiś czas temu wprowadziła się do sąsiedniego lokalu, i której przeszkadza hałas.

Oczywiście można powiedzieć, że klub mógłby się przenieść w inne miejsce (a lokali wolnych w Łodzi jest sporo). Problem polega jednak na tym, że klub ulokował się tam właśnie dlatego, że nikt nie mieszkał w okolicy (więc można było tam robić głośne imprezy). Miasto wynajmując lokal sąsiadujący z Jazzgą osobom fizycznym samo robi sobie na złość. A może chodzi właśnie o to by zamknąć prywatny klub, który robi dla kultury niezależnej dużo więcej niż samorząd (teoretycznie odpowiedzialny za kulturę, choć oczywiście niekoniecznie niezależną). W cywilizowanym świecie takie miejsca się szanuje i wspomaga bo mocno pomagają w promocji marki miasta. Poczytajcie np. tu.

Oczywistym jest, że nikt nie chciałby mieszkać obok klubu, w którym grana jest głośna muzyka. Za całą sytuację nie należy winić kobiety skarżącej się na hałas, ale miasto. Wystarczyłoby jednak wynająć lokale koło klubu firmom, które pracują w dzień a nie po nocach...

Jeszcze parę cytatów z Gazety Wyborczej o klubie:

"Dla Gazety

Jacek Delong, saksofonista, szef Big Bandu Akademii Muzycznej w Łodzi, współzałożyciel Jazzgi

Nie wyobrażam sobie, że Jazzga mogłaby zniknąć, byłaby to wielka strata. To naprawdę jedyny klub w Łodzi, który ma w sercu muzykę jazzową. Istnieje już tyle lat, jest znany i lubiany w całej Polsce. Wszyscy o nim dobrze mówią. I Stańko, i te młode jazzowe zespoły.

Mikołaj Trzaska, saksofonista i klarnecista, najbardziej znany dziś polski muzyk free jazzowy

Takie miejsca na mapie Polski można policzyć na palcach jednej ręki. Chwalę się tym, że mam zaszczyt występować w klubie o takiej renomie! Niewiele jest miejsc, które prezentują świeże, nowe zjawiska w muzyce. Muzyce różnej. Ja akurat przyjeżdżam do Jazzgi, by brać udział w kreowaniu współczesnego jazzu, który nieustannie fermentuje. Brak Jazzgi spowodowałby, że w Łodzi zabrakłoby muzyki dla wymagającego, poszukującego słuchacza. Jeżeli ten klub padnie, rozbiorę się i walnę Rejtana w tej bramie! To nie może się stać!

Wojciech Mazolewski, basista, lider Pink Freud i Bassisters Orchestra

Znam Łódź, przyjeżdżam tu od dawna, gram z moimi flagowymi zespołami. I widzę, jak to miejsce niesamowicie się rozwija, jak przyjeżdżają coraz ważniejsi i ciekawsi muzycy. Jazzga była najpierw miejscem o zasięgu lokalnym, potem ogólnopolskim, europejskim, aż wreszcie - światowym! Nie można zamykać takiego klubu z powodu protestów jednej osoby. Takich rzeczy nie robi się nigdzie na świecie! Ważny jest spokój tej pani, ale miasto jest zobowiązane pomóc w tej sytuacji. Bo ludzie, którzy prowadzą ten klub, nie robią tego dla siebie i swoich trzech przyjaciół. Robię to dla całego miasta, a także dla całej Polski! Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek miał czelność podnieść na nich rękę." (Źródło: Słodkowski J., "Zniknie Jazzga?", gazeta.pl, 21.10.2007).
W najbliższych dniach w Jazzdze zaplanowano koncerty m. in. Tarwater,  Trio X i Mikołaja Trzaski, Kobiet, Contemporary Noise Quintet...
czwartek, 18 października 2007
UOKiK wszczął postępowanie przeciwko ZAiKS

Gazeta Wyborcza pisze, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko ZAiKS. Mały cytat:

"Chodzi o zapis, który narzuca autorom (niebędącym członkami stowarzyszenia) obowiązek przeniesienia praw majątkowych na ZAiKS na pięć lat. Umowa jest tak skonstruowana, że nawet gdyby autor złożył wypowiedzenie po roku czy nawet miesiącu, i tak będzie obowiązywała przez pięć lat.

To wzbudziło wątpliwości UOKiK. Urząd wszczął postępowanie antymonopolowe, bo - jak napisano w komunikacie - "opisana praktyka może utrudniać autorom przekazanie, w dogodnym dla nich momencie, zarządu autorskimi prawami majątkowymi innym organizacjom, a w efekcie ograniczać konkurencję"." (Grynkiewicz T., ZAiKS ogranicza prawa artystów?, GW, gazeta.pl z dnia 17.10.2007).

Sprawa pewnie będzie ciągnąć się przez lata, tak jak poprzednie postępowania przeciw ZAiKS. Tym niemniej warto ją śledzić. Zerknijcie do Gazety Wyborczej, by przeczytać więcej o tej kwestii.
wtorek, 16 października 2007
Defekt Muzgó - "Pisiory na wybory"
Ponoć miarą dzieła jest jego ponadczasowość. Utwór, do którego link zamieszczam poniżej  został nagrany przez zespół Defekt Muzgó w 1993. Aby posłuchać, kliknijcie tu.

Gdyby nie było słychać (jakość dźwięku jest słaba), warto chociaż zerknąć na tekst. Tradycyjne punkowe przemyślenia dziwnym trafem pasują do obecnej rzeczywistości bardziej niż muzycy mogli sobie to wyobrazić w 1993 r. Całość zamieszczam nie po to by agitować przedwyborczo, ale jako klasyczny przykład tego, jak dużo w muzyce rockowej zależy od kontekstu. W tym przypadku przykład jest wręcz książkowy.
poniedziałek, 15 października 2007
Gruzini wiedzą jak kręcić oszczędne teledyski...
Kiedyś pisałem o nagrywającym w Berlinie gruzińskim zespole Post Industial Boys. Teraz coś dużo bardziej egzotycznego. Właściwie miałem nie umieszczać teledysków na blogu, ale widząc coś tak innego od klipów i muzyki nagrywanej u nas, nie mogłem się powstrzymać.
Goście pochodzą z Gruzji, ponoć nazywają się Georgian Vocal Ensemble Tbilisi. Szukam więcej informacji, muszą mieć niesamowite nagrania. Mimo tego co widzimy na teledysku ponoć nie są kabaretem... 
piątek, 12 października 2007
Kury - Jesienna Deprecha

Teraz taki luźny post związany z jesienią. Kiedyś pisałem o tym, że na stronach Biodro Records można ściągnąć sobie niektóre z utworów wydanych przez tę wytwórnię. Patrząc za okno zaraz chce się sięgnąć do wydanego przez Biodro Records klasycznego utworu zespołu Kury pt. "Jesienna deprecha". Czy mieszkaniec krajów o innym klimacie, nie znający polskiej jesieni i przy okazji nie rozumiejący "polskiego buraczano-pastewnego gustu muzycznego" byłby w stanie docenić kunszt tego utworu?

Z polskich płyt idealnie brzmiących jesienią przychodzi mi jeszcze do głowy Kult - Tata 2. W tym wypadku nie mam linków do muzyki, ale już same teksty wprowadzają w klimat... Jakieś inne pomysły?

czwartek, 11 października 2007
Kaos Ex Machina - polski netlabel w klimatach industrialnych

Kolejny netlabel, o którym chcę napisać pochodzi z Polski i może się poszczycić imponującym dorobkiem. Na stronie Kaos Ex Machina znajdziecie 46 wydawnictw (stan na 11.10.2007) w klimatach industrial, dark ambient, neofolk, noise, power electronics, electronic and experimental music. Artyści pochodzą z bardzo różnych krajów, głównie z Europy Środkowej, np. z Białorusi lub Węgier. Muzykę można legalnie ściągnąć na licencjach Creative Commons.

środa, 10 października 2007
"Czarna lista zespołów muzycznych propagujących satanizm";)

Gazeta Wyborcza donosi, że "Polska jest potęgą w black metalu". W tekście możemy przeczytać, że:

"Możemy ekscytować się próbami naszych gwiazdek wejścia na rynki zagraniczne, ale jeśli ktoś odnosi w tym sukcesy, to właśnie zespoły blackmetalowe. Polska to zagłębie tej brutalnej, agresywnej i ultraszybkiej odmiany metalu.
Może i nisza, ale ta nisza jednoczy setki tysięcy fanów na całym świecie. To za ich sprawą Behemoth latem tego roku ze swoją najnowszą płytą "The Apostasy" trafił na prestiżową listę przebojów magazynu "Billboard" notującą najlepiej sprzedające się albumy w USA. Ilu innym polskim wykonawcom udała się ta sztuka?"
(Źródło: Sankowski R., GW, Gazeta.pl, 10.10.2007.)

 

Święte słowa, polskie nisze eksportują się same i udaje się im to zdecydowanie lepiej niż gwiazdom popu działającym ze wsparciem dużych wytwórni. W krajach nieco bardziej rozwiniętych muzyka uznawana jest za taki sam produkt eksportowy jak statki czy węgiel i nawet jeśli nie dostaje wsparcia finansowego z budżetu, jest traktowana przychylnie. Jak daleko do tej sytuacji jesteśmy można przeczytać w cytowanym wyżej tekście z Gazety Wyborczej:

"Latem Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami stworzył listę zespołów, które jego zdaniem mają zły wpływ na młodzież i szerzą nienawiść do chrześcijaństwa. - To nie będą tylko zespoły metalowe, z naszych analiz wynika, że często także zespoły rockowe propagują satanizm, nawołując do zabijania, organizowania czarnych mszy czy składania zwierząt w ofierze - mówił wówczas szef komitetu Ryszard Nowak. - Do tej pory nie było jasne, który zespół propaguje takie treści, i władze nieświadomie zezwalały na organizowanie ich koncertów. Postanowiliśmy im pomóc.
Lista trafiła do samorządów, ale też do ministerstw Edukacji, Sprawiedliwości oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji. Są na niej m.in. legendarny polski zespół Kat oraz gwiazda amerykańskiego rocka Marilyn Manson. A zaraz obok nich Behemoth."
(Źródło: Sankowski R., GW, Gazeta.pl, 10.10.2007.)

O jaką listę chodzi można przeczytać tu lub tu. Z żalem muszę stwierdzić, że nie udało mi się do niej dotrzeć, lektura mogłaby być zabawna. Parę lat temu zespół Rolling Stones otarł się też o jakieś listy w tym stylu, co wynikało zapewne z refleksji "obrońców moralności" nad utworem "Sympathy for the Devil", a w szczególności z nieznajomości języka angielskiego ("sympathy" to "współczucie" a nie "sympatia").

Jak dotychczas próby zwalczania muzyki rockowej/metalowej podejmowane przez polskich "obrońców moralności" są raczej na tyle żałosne, że ciężko je nawet podciągnąć pod pojęcie "paniki moralnej" (moral panic). Paniki moralne są nieodłączną częścią historii kultury popularnej, zainteresowanych tematem odsyłam do klasyki: Cohen S. (1980) Folk Devils and Moral Panics: The Creation of the Mods and Rockers Oxford: Martin Robinson (2nd edn., first published 1972). Ale co tam, dzięki wysiłkowi posła Nowaka kapele mają przynajmniej darmową promocję, co świetnie wykorzystuje m. in. Kat:

"Chcielibyśmy się odnieść do czarnej listy zespołów propagujących satanizm. Otóż jest nam niezwykle miło, że znaleźliśmy się w końcu na jakiejś liście i to na jednym z pierwszych miejsc, bez żadnej protekcji i znajomości, co jest niewątpliwie jednym z naszych największych sukcesów.

Lista, która sama w sobie jest niezłym przebojem wyróżnia nasz zespół tak jak nawet nie marzyliśmy. Serdecznie dziękujemy Panu Nowakowi że pozwolił nam się znaleźć w tak doborowym towarzystwie i zachęcamy do tworzenia innych list (tym razem bliżej związanych z muzyką), w końcu tym się głównie zajmujemy. Choć wcześniej proponowałabym zaczerpnąć bardziej dokładnych informacji na temat artystów, o których Pan Nowak mówi.
" (Źródło: KAT o liście satanistycznych kapel).

 

wtorek, 09 października 2007
TempoStand: hinduski portal rozpowszechniający muzykę na licencjach Creative Commons
Na stronie Creative Commons można przeczytać o hinduskim portalu TempoStand, który zdecydował się upowszechniać muzykę na licencji CC-India BY-SA License. (czyli krótko mówiąc można tę muzykę nieodpłatnie ściągnąć i miksować).

Działalność TempoStand polega na śledzeniu hinduskiej sceny niezależnej celem wyszukania artystów, których muzyka warta jest upowszechnienia. Nie jestem jeszcze do końca pewien jak ma wyglądać model biznesowy portalu - można znaleźć informacje o możliwości kupna utworów na stronach TempoStand, ale ciężko stwierdzić czy w Indiach takie przedsięwzięcie ma szanse utrzymać się. Będę śledzić rozwój tego serwisu. Tymczasem mała porcja muzyki z ich skromnych (jeszcze) zasobów:
Aby posłuchać użyjcie odtwarzacza zamieszczonego na stronie.
poniedziałek, 08 października 2007
Znalezione na jamendo.com: Talco - Tutti Assolti (ska/punk - Włochy)
Jakiś czas temu zaprezentowałem pierwszą porcję świetnej muzyki ska/punk znalezionej na jamendo.com. Teraz efekt dalszych poszukiwań: włoska kapela Talco ze swoją pierwszą płytą - Tutti Assolti.


Utworów można posłuchać na załączonym powyżej odtwarzaczu lub legalnie ściągnąć ze strony zespołu na jamendo.com. Muzykę wydano na licencjach Creative Commons. Jeśli lubicie melodyjny ska/punk śpiewany w języku innym niż angielski - zdecydowanie polecam.
sobota, 06 października 2007
Julia Marcell zebrała na Sellaband 50 tys. USD na nagranie płyty
Całkiem niedawno pisałem o tym jak dobrze radzi sobie Julia Marcell na Sellaband. Nie minał tydzień, a Julia zebrała całą wymaganą kwotę 50 tysięcy USD i może już szykować się do nagrania albumu. Nie będę rozpisywał się o tym jak szybko Julii udało się zebrać wymaganą kwotę i jak duży to sukces, poprzestanę tylko na pogratulowaniu artystce i fanom oraz zarekomendowaniu twórczości Julii Marcell wszystkim pozostałym. Jej utworów posłuchać możecie tu.

O tym jak działa Sellaband pisałem niedawno - warto przeczytać jeśli nie wiecie jak to działa. Sukces Julii pokazuje, że nowe modele biznesowe na rynku muzycznym mogą być bardzo atrakcyjne i dla polskich artystów. Będę o tym jeszcze pisać nie raz.
piątek, 05 października 2007
Nowa płyta Radiohead sprzedawana będzie po cenach ustalonych przez kupujących
Jak donosi Teraz Rock zespół Radiohead nagrał nową płytę. Piszę o tym na blogu ponieważ album będzie sprzedawany w nowoczesny sposób:
  • Po pierwsze, będzie go można ściągnąć w formie plików ze strony zespołu. Jak podaje Teraz Rock "...muzycy Radiohead nie ustalili ceny za płytę. Każdy będzie mógł sam zdecydować: ile chce zapłacić za nowy materiał zespołu". Pisze o tym też Guardian, podkreślając, że za pliki będzie można zapłacić "co łaska". Pliki będą dostępne w sieci już po 10 października.
  • Po drugie, płytę w wersji kompaktowej i winylowej będzie można zamówić na stronie zespołu, przy czym będzie to wydanie zawierające bonusowy dysk z 7 utworami. Ponoć taki zestaw ma kosztować 40 GBP i będzie go można zamówić wyłącznie na stronie zespołu. Całość będzie wysyłana do zamawiających po 3 grudnia. Cena jest wysoka, nie jest to jednak zwykły kompakt, ale - jak się można domyślać - atrakcyjny zestaw, który wielu fanów zespołu, nie potrafiących zadowolić się wyłącznie plikami, zechce mieć.
Czemu zespół tak odważnie zdecydował się na nowe rozwiązania biznesowe? Odpowiedź jest prosta: Radiohead jest obecnie bez kontraktu z firmą fonograficzną i robi to co mu się podoba. A że mają mocną pozycję, mogą pozwolić sobie na eksperymenty. Ponoć w 2008 mają współpracować z "normalną" wytwórnią muzyczną przy dystrybucji płyty w "normalnych" sklepach, ale w chwili obecnej fakty są takie, że album będzie można nabyć wyłącznie za pomocą strony zespołu. Bardzo jestem ciekaw jak im to wyjdzie.
czwartek, 04 października 2007
Serwis Megatotal.pl
We wcześniejszym wpisie zaprezentowałem serwis Sellaband, który umożliwia artystom publiczne zbieranie środków na nagranie płyty. Teraz parę słów o jego polskim odpowiedniku - Megatotal. Sama idea przedsięwzięcia jest bardzo podobna do tego co opisałem wcześniej. Główna różnica polega na tym, że w Megatotal to artysta sam ustala kwotę, którą zbiera na nagranie płyty, jak również sam wybiera studio, producenta, itp. Poza tym cały serwis zorientowany jest na rynek polski - pojedyncze utwory można kupować już od 1 grosza. W przyszłości może być to poważnym atutem serwisu, ponieważ korzystającym z niego Polakom odpadają wszelkie koszty walutowe, które trzeba ponieść w przypadku rozliczającego transakcje w dolarach amerykańskich Sellaband.

Nie będę się więcej rozpisywał o serwisie. Artyści mogą poczytać o tym co Megatotal ma im do zaoferowania tu. Fani powinni kliknąć tu. Indeks artystów korzystających z Megatotal znajdziecie tu.

Czy Megatotal ma szanse odnieść sukces na naszym lokalnym rynku? Przypuszczam, że będzie mu ciężej niż Sellaband, który nastawił się na większy (bo światowy) rynek i wystartował odpowiednio wcześniej. Sugeruję też porównanie tego jak dziś wizualnie prezentują się oba serwisy - jeśli Megatotal chce iść śladem Sellaband to czeka go jeszcze sporo pracy. Z drugiej strony jednak dla osób zainteresowanych wyłącznie polską muzyką Megatotal może stanowić atrakcyjną alternatywę dla tradycyjnego rynku płytowego.
środa, 03 października 2007
Lydio Netlabel - argentyński metal i punk

Netlabele najczęściej wydają muzykę elektroniczną, rzadziej rockową, a już prawdziwą rzadkością są te, które specjalizują się w cięższych gatunkach gitarowych. Dlatego też ochoczo dzielę się nowym znaleziskiem - Lydio Netlabel, które obecnie udostępnia na swojej stronie nagrania 6 artystów z Ameryki Południowej:

  • SION (Death and Progressive Metal)
  • CRISTO (Groove/Death/Thrash Metal)
  • DGI (Groove/Death/Thrash Metal)
  • INFIERNO INTERIOR (Heavy-Thrash Metal)
  • CABEZA DURA (Punk Rock)
  • DC (Progressive Metal)

Stona jest po hiszpańsku - ci, którzy nie czują się mocni w tym języku z łatwością odnajdą linki do płyt w menu z prawej strony. Wszystko do ściągnięcia legalnie za darmo na licencjach Creative Commons.

wtorek, 02 października 2007
Julia Marcell - polska artystka, która odnosi sukcesy w Sellaband.com
W poprzednim wpisie zaprezentowałem serwis Sellaband, który pozwala fanom muzyki przejąć część kompetencji wytwórni muzycznej, tzn. zbierać środki na nagranie albumu, a następnie zarabiać na jego sprzedaży. Teraz kilka słów o polskich artystach na Sellaband.

Na Sellaband próbuje sił kilku artystów z Polski, ale liczy się tak naprawdę tylko Julia Marcell, która jest bardzo blisko zebrania 50 tys. USD na nagranie swojej płyty. Żeby oddać skalę jej sukcesu trzeba dodać, że dotychczas na Sellaband udało się to zaledwie 8 artystom, o czym pisałem poprzednim wpisie. Sukces Julii jest tym większy, że na Sellaband jest obecna zaledwie od 2 lipca 2007.

Obserwujcie jak Julia radzi sobie na Sellaband, możecie zajrzeć również na jej stronę, lub profil na MySpace. Piosenek można posłuchać między innymi tu.

Nie jest to dokładnie taka muzyka jakiej słucham codziennie, jednak kibicuję artystce, ponieważ mało który muzyk z Polski odnosi sukcesy za granicą. Biorąc pod uwagę kondycję głównego nurtu rynku muzycznego w Polsce, zdobywanie popularności za granicą wydaje się być logicznym posunięciem, a internet nadaje się do tego idealnie. Julia zdecydowała się kierować do słuchaczy anglojęzycznych i okazało się to świetnym posunięciem - wystarczy zobaczyć jak wielu fanów z zagranicy ma na Sellaband. Sam też zdecydowałem się wesprzeć na Sellaband nagranie płyty przez Julię i jestem ciekaw co z tego wyjdzie.
poniedziałek, 01 października 2007
Sellaband.com: fani zastępują wytwórnię muzyczną
Niedawno opisałem Weedshare - pioniera nowoczesnego handlu muzyką w internecie. Tamtemu serwisowi nie wyszło, jednak wciąż powstają nowe, równie ciekawe rozwiązania. Teraz parę słów o Sellaband, które ma wszelkie szanse by odegrać ważną rolę na rynku muzycznym, a wykorzystuje model nieco przypominający Weedshare.

W wielkim skrócie w Sellaband:
  1. artysta zakłada profil służący zdobyciu fanów, którzy mają pomóc sfinansować nagranie płyty;
  2. jeśli słuchaczom podoba się muzyka wykupują cegiełki (w oryginale "parts" - części) o wartości 10 USD jedna; gdy zostaną sprzedane cegiełki o wartości 50 tysięcy USD, wówczas artysta nagrywa za te pieniądze płytę - dokładnie na nagranie płyty przeznaczone jest 60% tej kwoty, reszta idzie na wytłoczenie krążka i rozesłanie go do tych, którzy wykupili cegiełki;
  3. trzy z nagranych utworów są przez rok udostępniane za darmo na stronach artystów w Sellaband, co ma służyć promocji albumu; resztę nagrań można kupić w formie plików muzycznych za 0,5 USD; wszelkie zyski z reklam pokazywanych na stronach artystów w Sellaband dzielone są równo pomiędzy artystów, Sellaband i tych, którzy wykupili cegiełki;
  4. nagrana płyta jest sprzedawana w formie CD zarówno przez Sellaband, jak i przez samych artystów (każdy może wykorzystać swój profil jako sklep); część środków ze sprzedaży płyt przekazywana jest posiadaczom cegiełek; w ten sposób każda ze stron zaangażowanych w powstanie płyty zarabia;
  5. artysta w każdej chwili może opuścić Sellaband, np. jeśli dostanie propozycję kontraktu z wytwórni muzycznej.
Model zaproponowany przez Sellaband stanowi pewien krok do tyłu w porównaniu z Weedshare, ponieważ nagrywana i sprzedawana jest płyta CD, która jest drogim i nieefektywnym nośnikiem muzyki. Z drugiej jednak strony może być to atrakcyjne dla ciągle niemałej grupy artystów i słuchaczy przywiązanych do tradycyjnego kompaktu. Sellaband zastępuje tu po prostu wytwórnię muzyczną, lecz w przeciwieństwie do znacznej części firm fonograficznych nie wymaga od artystów podpisywania długotrwałych kontraktów. Czyli generalnie warto Sellaband życzyć powodzenia.

Sellaband jest ciekawy nie tylko dla artystów i wykupujących cegiełki, ale również dla wszystkich, których pasjonują rankingi i listy przebojów - serwis na bieżąco sortuje artystów według liczby sprzedanych ceigiełek, a obserwacja rywalizacji o pieniądze może być ciekawa. Do dnia dzisiejszego 8 artystów zebrało dzięki Sellaband kwotę 50 tys. USD i nagrało płytę. Jak im poszło możecie posłuchać: Nemesea (Rock/Metal/Gothic), Second Person (Hip Hop/Jazz/Electronic), Cubworld (Acoustic/Ambient/Soul/Electronic). O Polakach na Sellaband w następnym wpisie.
Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter