przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
sobota, 27 września 2008
Netlabel Error! Lo-Fi, wydawnictwo Be Brave Benjamin
Jeśli lubicie muzykę określaną mianem Lo-Fi - koniecznie zbadajcie katalog netlabela Error! Lo-Fi. W ich katalogu jest obecnie 25 wydawnictw dostępnych do pobrania.
 
Dziś chciałbym w krótkich słowach polecić ich najnowsze wydawnictwo - EP Be Brave Benjamin - artysty walijskiego artysty mieszkającego obecnie w Barcelonie. Cały album możecie legalnie ściągnąć z Archive.org. Artysta ma te profil na MySpace. Spokojne, momentami akustyczne granie. Na początek polecam pierwszy utwór na płycie - "He only loves you when you’re sleeping". Moim zdaniem bardzo przyjemnie zrobione.
 
lofi025 :: Be Brave Benjamin!
Materiał wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
środa, 24 września 2008
Netlabele z USA
Dziś dalszy ciąg geograficznej klasyfikacji netlabeli. Tym razem netlabele amerykańskie. Biorąc pod uwagę wielkość tamtejszego rynku muzycznego - nie jest ich wcale tak dużo. Można  zaryzykować hipotezę, że w USA, gdzie sprzedaż plików w internecie rozwinęła się najlepiej, a konieczność płacenia za muzykę jest faktem rzadko kwestionowanym, nie ma tyle miejsca na netaudio? Bo artyście łatwo zaistnieć na scenie komercyjnej? Albo dlatego, że tradycyjny sposób prowadzenia kariery jest najbliższy mentalności Amerykanów?
 
Nie zaryzykuję zgodzenia się z żadnym z tego typu stwierdzeń, raczej obstawiam, że po prostu nie do wszystkich netlabeli udało mi się dotrzeć. Jest też spora porcja netlabeli, które nie przyznają się do tego skąd są. Może tam właśnie kryją się netlabele amerykańskie? Właściwie dla słuchaczy to nieważne kto skąd jest, pewnie interesują się tym tylko badający tę scenę. A oto lista:
Dodam może, że na liście znajduje się jeden netlabel, który szczególnie cenię: Fellowshipwreck z Teksasu.
 
Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
wtorek, 23 września 2008
Netabele z Kanady

Dziś krótko: netlabele z Kanady. Oto lista jaką udało mi się ustalić:

Coś przegapiłem? Znacie jakieś inne? Dajcie znać!

Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.

niedziela, 21 września 2008
Netlabele z Italii

Było o netlabelach z Rosji, to teraz los padł na Włochy. Wygląda na to, że włoska scena netaudio jest prężna. Nie dość, że jest tam pokaźna liczba netlabeli, to jeszcze niektóre z nich rozpowszechniają arcyciekawy materiał.

Moi ulubieńcy: Zymogen, Selva Elettrica, Muertepop Records, DharmaSound. Tyle na początek. Zaznaczam, że nie poznałem jeszcze wszystkiego.
 
Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
sobota, 20 września 2008
Netlabele z Rosji
Jeden z efektów przygotowań do badań netlabeli już widzieliście. Teraz inny produkt uboczny badań - lista netlabeli posortowana krajami i regionami. Jako, że mam niejasne wrażenie, że mało pisze się o netlabelach rosyjskich - oto lista jaką udało mi się ustalić. Nie wątpię, że niedoskonała i niekompletna. Zawsze jednak jest to jakaś próba zaprowadzenia porządku w skomplikowanym świecie netaudio.
Dużo tego tam mają. Choć może nie tak dużo, jeśli wziąć pod uwagę rozmiar kraju. Wbrew pozorom są to nie tylko netlabele z Moskwy czy Sankt Petersburga, ale także np. z Murmańska  (Homework), Smoleńska (Cismsound) lub Jekaterynburga (Deep-X Recordings). 
 
Zaznaczam, że efektów pracy owych netlabeli jeszcze nie miałem poznać, więc żadnych konkretnych utworów nie będę polecać. Czekam na ewentualne sugestie od wszystkich, którzy dali radę przebrnąć przez ten repertuar.
 
Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
czwartek, 18 września 2008
Rock, folk, indie do ściągnięcia z netlabela Rack & Ruin Records

Dziś o bardzo ciekawym netlabelu Rack & Ruin Records. Należy on do netlabelowej mniejszości, bowiem można w nim znaleźć muzykę rockową i folkową. Poza tym materiał już bardziej typowy dla netlabeli - experimental, lo-fi i trochę elektroniki. Ich katalog jest bardzo obszerny - obecnie liczy 78 wydawnictw. Jak tylko odsłucham więcej - podzielę się opiniami. Tymczasem słowo o pierwszym moim spotkaniu z Rack & Ruin Records czyli kapeli America Del Sur.

America Del Sur
Na stronie Rack & Ruin Records opisani są jako surf pop, bardziej ogólnie można powiedzieć, że grają rocka z USA. Takie typowe amerykańskie szkolne granie. Znajdziecie ich też na Myspace.

Materiał wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.

wtorek, 16 września 2008
Netlabele od A do Z
Przygotowuję obecnie badania sceny netaudio. Między innymi wynajduję w sieci adresy netlabeli z najróżniejszych krajów świata. W związku z tym na blogu regularnie będę dzielił się znalezionymi adresami. Dziś netlabele, których nazwa zaczyna się od cyfry.

Nazwa netlabela GatunkiKraj
002q.comelektronika?
12rec.netpost rock, lo-fi, folk
Niemcy
141414.netelektronika?
1bit-wonder.comelektronikaNiemcy
2063musicelektronikaNiemcy
20kbps recmuzyka eksperymentalna
Szwajcaria
4-4-2musicróżneAustralia
4mg recordselektronika
Kanada
51 beatselektronikaWłochy
8bitpeopleselektronika?
9lives.plróżnePolska
4ChannelRecordselektronika?
 
Większość nagrań w wymienionych netlabelach wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
środa, 10 września 2008
A może by tak chronić utwory w nieskończoność?
Nawiązując do dwóch tekstów, które przy okazji zdecydowanie polecam (pierwszy tekst, drugi tekst), chciałbym zwrócić uwagę na to, że Unia Europejska snuje całkiem realne plany wydłużenia ochrony praw wykonawców i producentów muzycznych. W tej chwili w Europie okres ten wynosi 50 lat, a jako że w USA jest dłuższy, naturalne dla pewnych grup interesów jest dążenie do zrównania tych wartości w obu regionach.
 
Oczywiście nie chodzi o skrócenie czasu trwania ochrony. Kiedyś już pisałem, że utwór muzyczny bardzo długo przynosi zyski. Wygląda na to, że może przynosić jeszcze dłużej. Tendencję do wydłużania czasu ochrony ładnie ilustruje wykres, który znalazłem na Wikipedii:
(C)_Tom_Bell
 
Oczywiście prawo autorskie jest dużo bardziej złożone i nie da się go sprowadzić do jednego wykresu... Przykładowo - utwór jest chroniony przez 70 lat po śmierci autora, ale w przypadku "corporate authorship" (czyli utworów stworzonych  anonimowo na zlecenie firmy) czas ochrony wynosi 120 lat od powstania lub 95 od publikacji, którakolwiek z dat przypada wcześniej. Nie wnikając w szczegóły - rzut oka na wykres wystarczy by stwierdzić. że tendencja jest widoczna wyraźnie... Nie wątpię, że ochrona utworów "po wszech czasy" marzy się niejednej wytwórni muzycznej lub organizacji zbiorowego zarządzania...
poniedziałek, 08 września 2008
Współczucie dla indonezyjskiej branży muzycznej, część I
Pochodzący z Indonezji netlabel oneLoop zamieścił na swojej stronie składankę o intrygującym tytule "Współczucie dla indonezyjskiej branży muzycznej, część I". Choć tytuł przypomina prezentowane kiedyś przeze mnie wydawnictwo netlabela Recycling Records pt. "The Best Of Polish Smooth Jazz ...Ever", brzmieniowo jest to zupełnie coś innego. "Współczucie dla indonezyjskiej branży muzycznej, część I" to składanka zawierająca łagodną elektronikę. Jak dla mnie trochę za łagodną, ale ciekawostki z tak odległego kraju nie mogłem pominąć.
 
oneLoop.net
 
Materiał wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
piątek, 05 września 2008
uPlayMe - nowy pomysł na biznes na zatłoczonym rynku muzycznym

Przedsiębiorcy działający na rynku muzycznym (zwłaszcza amerykańskim) nie ustają w poszukiwaniach nowych, potencjalnie zyskownych biznesów. Jest tak dużo wielokrotnie powielanych pomysłów, że w pewnym momencie przestałem pisać o wszystkich nowościach. Tym razem jednak wymyślono coś z jednej strony wtórnego, z drugiej jednak mającego, jak mi się wydaje, pewien potencjał.

Nazywa się to uPlayMe i powiela pewne rozwiązania wykorzystane w Last.fm, tylko że na dużo większą skalę. uPlayMe jest aplikacją, która - podobnie jak Last.fm - po zainstalowaniu zbiera informacje o odsłuchiwanych przez nas utworach. Różnica polega na tym, że czyni to na dużo większą skalę - monitorowane są nie tylko utwory odsłuchane w zainstalowanym na danym komputerze odtwaczau mp3 (tak jak w przypadku Last.fm), ale również kilku innych źródłach, łącznie z iTunes, YouTube, Pandorą itp.

Po poznaniu gustów słuchaczy uPlayMe ma polecać nowych artystów, koncerty itp. oraz wskazywać osoby słuchające podobnej muzyki. Wszystko to znamy z Last.fm. Na czym ma więc polegać różnica? Po pierwsze, uPlayMe nie będzie prowadzić radia internetowego - chce być jedynie zbierającym informacje "agregatorem". Oznacza to, że firma będzie mieć dużo niższe koszty niż Last.fm, przez co łatwiej powinno jej być przekroczyć próg rentowności. Po drugie, uPlayMe liczy na to, że uda się jej bardziej rozbudować społeczną część serwisu. Czyli: bardziej  być może chodzić będzie o poznawanie nowych ludzi niż o muzykę. Po trzecie wreszcie, uPlayMe powstaje jako inicjatywa amerykańska (wspierana finansowo przez Warner Music Group - jednego z majors), czyli atakować będzie rynek amerykański. Odnoszę wrażenie, że na rynku tym Last.fm ma nieco słabszą pozycję niż np. w Europie, przez co szanse powodzenia uPlayMe rosną.

wtorek, 02 września 2008
Łapanie piratów i wiedza o prawie autorskim

Jak donosi Gazeta Wyborcza lubuscy policjanci złapali 18-latka, który stworzył stronę internetową, na której dzielił się z innymi plikami muzycznymi. Jak podaje artykuł, twórca strony czynił to całkowicie bezinteresownie.

"Chłopak nie zarabiał. Można powiedzieć, że był takim internetowym janosikiem. Dzielił się zasobami, które sam zgromadził, ściągając muzykę z internetu. Do strony nie musiał też dopłacać, bo w zamian za umieszczenie reklam właściciela serwera, nie płacił nic za wynajęcie miejsca - opowiada policjant (...)

- Przyznał, że temat praw autorskich był poruszany na lekcjach w jego szkole - opowiada policjant. - Przed konsekwencjami ostrzegali go także ludzie, którzy wiedzieli, że prowadzi stronę. On jednak dość naiwnie uważał, że skoro z udostępniania plików nie czerpie zysku, to nie robi nic złego. A to nieprawda." (Piotr Żytnicki, Internetowy Janosik rozdawał za darmo muzę, Gazeta Wyborcza z dnia 2008-09-01).

Przypadek ten dobitnie wskazuje na potrzebę edukacji dotyczącej prawa autorskiego. Choćby po to, by ludzie chcący prowadzić swoje własne radio internetowe robili to zgodnie z prawem. Przecież można legalnie stworzyć swoją stację np. w ramach Last.fm.

Swoją drogą, tak z czystej ciekawości sprawdziłem w google hasło "darmowa muza". Znalazłem np. ten serwis, który rozpowszechnia m.in. nagrania z pewnością w pełni chronione prawem autorskim. Może i płacą tantiemy - nie wiem - ale  jeśli nie - ciekawe czy są świadomi co im grozi. Prawo jest takie a nie inne, a osoba otwierająca stronę www z materiałami chronionymi naraża się na konsekwencje dużo bardziej niż użytkownicy sieci P2P, choćby z racji wystawienia na widok publiczny.

poniedziałek, 01 września 2008
Badania w The Max Planck Institute for the Study of Societies
Ostatnio nie miałem zbyt wielu okazji do pisania na blogu. Związane to było z przygotowaniami do wyjazdu do The Max Planck Institute for the Study of Societies w Kolonii (Niemcy), gdzie  od dzisiaj do 20 grudnia 2008 będę pracował nad moim nowym projektem badawczym. Badać będę netlabele wykorzystując do tego koncepcję pola  Pierra Bourdieu. Niewykluczone, że w związku z tym będę miał nieco mniej czasu aby pisać na blogu na tematy czysto biznesowe. Z drugiej jednak strony badania będą okazją do poznania nowych netlabeli, więc postaram się na ten temat co jakiś czas napisać.

I na koniec: wszystkich. którzy wiedzą dużo o netaudio serdecznie zapraszam do podzielenia się tymi informacjiami. Temat jest słabo rozpoznany od strony naukowej, więc za wszelkie wskazówki będę wdzięczny.
15:51, patrykgaluszka , więcej o autorze
Link Komentarze (2) »
Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter