przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
środa, 27 sierpnia 2008
Niemiecki rock/punk do ściągnięcia (Zellophon-Records)
Język niemiecki - z nielicznymi wyjątkami - nigdy nie wydawał mi się być językiem, w którym muzyka rockowa brzmi szczególnie dobrze. Co innego Kraftwerki lub Rammsteiny, ale taki zwykły rock z korzeniami punkowymi - jakoś niespecjalnie. Ale jako, że znalazłem netlabel, który udostępnia 4 rockowe / punkowe / post punkowe pozycje - spróbujmy zmierzyć się z graniem po niemiecku.

Netlabel nazywa się Zellophon Records i udostępnia obecnie nagrania 3 zespołów. Wydawnictwa, które można pobrać to:
Po jednym przesłuchaniu widzę kilka niezłych utworów (sprawdźcie np. PiNKELPAUSE - 06 - LEiCheN iMchHnEE), a radość tym większa, że netlabeli specjalizujących się w muzyce rockowej jest stosunkowo niewiele.

Wszystko wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
sobota, 23 sierpnia 2008
Trudna sytuacja internetowych stacji radiowych w USA

Jak donosi Washington Post, amerykańskiemu radiu internetowemu Pandora grozi bankructwo. Spowodowane jest to nałożeniem na internetowych nadawców w USA wysokich opłat z tytułu wykorzystania praw autorskich.

Dla nieznających serwisu Pandora - jest to amerykański odpowiednik Last.fm. Różni się sposobem dobierania repertuaru oraz tym, że od pewnego czasu działa wyłącznie w USA. Jakiś czas temu można było słuchać Pandory i u nas, ale zasięg serwisu został ograniczony z tych samych powodów, dla których teraz grozi mu likwidacja.

O co właściwie chodzi? W USA tradycyjne stacje radiowe nie płacą tantiem producentom i artystom wykonawcom. U nas jest inaczej - pieniądze te zbierają ZPAV (działające w imieniu producentów) oraz SAWP i STOART (działające w imieniu artystów wykonawców). Akty prawne uchwalone w USA w latach 90. XX w. (The Digital Performance in Sound Recordings Act oraz osławiony Digital Millennium Copyright Act) nałożyły takie opłaty, ale tylko na stacje internetowe i satelitarne. Nie wnikając w szczegóły - stacje internetowe z tytułu tych opłat muszą płacić znacznie więcej niż stacje satelitarne. Wziąwszy pod uwagę, że stacje tradycyjne nie płacą nic (choć aktualnie lobbyści SoundExchange starają się to zmienić) - trudno jest mówić o zdrowej konkurencji na rynku radiowym w USA.

Wskutek podwyższonych opłat dla nadawców internetowych w USA, największa amerykańska internetowa stacja radiowa - Pandora (nie mówiąc o setkach mniejszych nadawców) - znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. W tym roku aż 70% przychodów Pandory poszło na opłaty z tytułu wykorzystania praw autorskich. Fajnie, że artyści wykonawcy dostają pieniądze, ale rodzą się pytania: 1) czemu tradycyjne stacje radiowe nie płacą z tego tytułu nic (płacą  autorom, ale nie wykonawcom), 2) czy opłaty te nie powinny uwzględniać specyfiki radia internetowego? Pamiętajmy, że w radiu internetowym tego typu niemal każdy słuchacz słucha czego innego (spersonalizowana oferta), podczas gdy w radiu tradycyjnym każdy dostaje do samo. Wpływa to nieco na prowadzenie biznesu i możliwość uzyskiwania przychodów reklamowych (służących pokryciu opłat z tytułu wykorzystania praw autorskich)...

Szczęśliwie kłopoty tego typu omijają na razie założone w Europie Last.fm... Cała sytuacja pokazuje jednak jak wielką władzę mają ustalający wysokość opłat z tytułu nadawania muzyki...

czwartek, 21 sierpnia 2008
Muzyka bałkańska na Last.fm
Krótki urlop spędzony na Bałkanach skłonił mnie do stworzenia wpisu o kapelach grających muzykę inspirowaną bałkańskim folklorem. W Polsce dobrze znani są m.in. Emir Kusturica & The No Smoking Orchestra oraz Goran Bregović, więc o nich pisał nie będę - kto nie zna - niech posłucha. Zamiast tego (czy może raczej w uzupełnieniu) chciałbym polecić:
  1. Kultur Shock - kapelę przypominającą Gogol Bordello, nie tylko muzycznie, ale również tym z jak różnych krajów pochodzą artyści (Bośna, Bułgaria, USA, Japonia); na ich profilu na Last.fm znajdziecie kilka utworów do darmowego pobrania, m.in. Sarajevo, Hashishi oraz Istanbul.
  2. Boban Markovic Orkestar - zespół o serbskich korzeniach, gra muzykę inspirowaną lokalnym folklorem; na Last.fm znajdziecie jedynie fragmenty ich utworów, zajrzyjcie na profil kapeli na MySpace aby posłuchać całości.
  3. Slonovski Bal - zespół grający muzykę bałkańską, obecnie działający głównie na terenie Francji; zajrzyjcie na ich stronę oraz profil na MySpace.
Muzyka inspirowana bałkańskim folklorem staje się obecnie bardzo modna na Zachodzie (btw. ciekawe czy kiedyś przytrafi się to naszemu folkowi). Kapele z terenów byłej Jugosławii regularnie grają na całym świecie. Wspomniane zespoły to jedynie drobne przykłady tego jak się gra w tamtych rejonach. Wiele ciekawych zjawisk muzycznych można znaleźć też m.in. na terenie Rumunii, o czym postaram się wspomnieć na blogu w nieodległej przyszłości.
piątek, 08 sierpnia 2008
Więcej europejskiej muzyki w chińskim netlabelu IOSV
Ostatnio pisałem o chińskim netlabelu Institute of Surplus Value (剩余价值研究所).
Institute of Surplus Value (Network Music Platform)
Poza tym, że netlabel promują muzykę polskiego zespołu, rozpowszechnia też m.in. nagrania artystów z Norwegii i Czech.

Czechy reprezentuje kapela Rasovjan grająca folk/rock. Możecie ściągnąć lub odsłuchać ich EPkę zatytułowaną po rumuńsku Drum Bun. Tytuł dobrze oddaje brzemienie - słychać wpływy karpackie i ludowe. W połączeniu ze śpiewem po czesku brzmi to czasem jak żart muzyczny, tym niemniej warto posłuchać. Okładka wiele mówi o ich brzmieniu. Na początek polecam np. utwór trzeci.
rasovjan

Norwegię reprezentuje z kolei draff krimmy z EPką Poetry of vår. Gra instrumentalnie - Experimental / Acoustic / Ambient.
draff krimmy - Poetry of vår
Artysta ma też profil na MySpace.
 
Wszystko wydano na licencjach Creative Commons - macie prawo do legalnego ściągnięcia, odsłuchania i niekomercyjnego dzielenia się muzyką, np. za pomocą sieci P2P.
czwartek, 07 sierpnia 2008
Majors: Sony rozstaje się z Bertelsmannem
Znacząca zmiana zaszła kilka dni temu w obozie majors - Sony ogłosiło, że wykupuje od Bertelsmann Media Group udziały w Sony BMG. Źródła podają różne kwoty transakcji - od 0.9 mld. USD do 1.2 mld. USD.

Powstaje pytanie czemu obie firmy się rozstały. Dla przypomnienia fuzja Sony Music i BMG miała miejsce bardzo niedawno - w 2004 r. Odpowiedź wydaje się być prosta - decyzję o fuzji podjęto gdy duże firmy fonograficzne sądziły, że rynek muzyczny w przyszłości będzie wyglądał tak jak dawniej, tzn. plik muzyczny będzie mniej więcej tym samym czym była płyta kompaktowa. Idąc tym tokiem rozumowania opłacało się być dużą firmą, bowiem ułatwiało to m.in. tworzenie własnych sieci dystrybucji. Okazało się jednak, że Sony BMG nie udało się stworzyć sklepu z plikami muzycznymi (sklep Sony Connect zamknięto w marcu 2008 r.), wygrać wojny z tzw. "piractwem internetowym" i zatrzymać spadku sprzedaży płyt CD. W związku z tym Sony zmieniło strategię i dlatego właśnie współpraca z Bertelsmann Media Group przestała im być potrzebna.
 
Na co liczy Sony Music? Przede wszystkim będzie dalej próbować być wytwórnią muzyczną, prawdopodobnie z większym udziałem kontraktów 360-stopni (tak, miałem o nich napisać już wcześniej, postaram się zmieścić taki wpis jeszcze w sierpniu). To jednak można było spokojnie robić razem z Bertelsmann Media Group. Zasadniczym motywem decyzji Sony była zapewne chęć wykorzystawania muzyki do sprzedaży innych produktów (i odwrotnie). Sony jest znane ze stosowania w latach 90. XX w. tzw. strategii synergii (tak, o tym też powiniennem napisać). Wtedy im się kilka razy spektakularnie nie udało, ale teraz mają dużo większe szanse.
 
Jak to będzie wyglądać? Sony produkuje Playstation, które jest już w chwili obecnej bardzo ciekawym kanałem dystrybucji muzyki. Pamiętajmy, że Sony ma prawa do utworów bardzio wielu artystów, więc wykorzystanie ich muzyki w grach jest bardzo opłacalne (po co płacić konkurencji). Ponadto Sony produkuje telefony komórkowe - to też jest bardzo obiecujący kanał dystrybucji muzyki. I tak dalej - widać, że firma stawia na czerpanie korzyści z faktu bycia czołowym producentem sprzętu elektronicznego. Dzielenie się zyskami z Bertelsmann Media Group jest jej już niepotrzebne. Zapewne najbliższe miesiące przyniosą więcej informacji o przebiegu rozstania obu firm.
środa, 06 sierpnia 2008
Polski zespół w chińskim netlabelu
Zawsze ciekawiło mnie czy istnieją i jaką muzykę udostępniają chińskie netlabele. Z racji bariery językowej ciekawość ta przez długi czas pozostawała niezaspokojona. Ostatnio jednak trafiłem na stronę chińskiego netlabela Institute of Surplus Value (Network Music Platform, po chińsku wygląda to tak: 剩余价值研究所).
Institute of Surplus Value (Network Music Platform)

Twórcy IoSV byli tak mili, że część strony internetowej przetłumaczyli na angielski. I wtedy z pewnym zdziwieniem stwierdziłem, że udostępniają oni do ściągnięcia m.in. nagrania polskiego zespołu New Century Classics. Grają instrumentalny post rock i brzmią całkiem ciekawie. Z tego co zrozumiałem utwory wydano już wcześniej, a współpraca z IoSV ma poszerzyć krąg odbiorców (czyżby o 1 miliard chińczyków? - sprytnie).

EPkę możecie pobrać lub odsłuchać korzystając z Archive.org.
New Century Classics EP

Zespół ma też profil na MySpace, gdzie znajdziecie również informacje o koncertach.

A do netlabela Institute of Surplus Value wrócę już niebawem, bowiem udostępniają oni m.in. również muzykę zespołu czeskiego.
niedziela, 03 sierpnia 2008
Czy miasto powinno wydawać 1,2 mln. PLN na występ Shaggy'ego?
Tytułem nadrabiania wakacyjnych zaległości: 11 lipca w GW ukazał się artykuł pt. "Urodziny Łodzi za dwa i pół miliona". Wyliczono w nim koszty organizacji imprezy 585 rocznicy nadania Łodzi praw miejskich. Autorzy piszą, że za występ Shaggy'ego - nieco przygasłej gwiazdy pop reggae - zapłacono 1,2 ml. PLN. Temat ten jest również omówiony w tekście z portalu Gazeta.pl oraz na forach internetowych.
 
Jeśli budżet wydarzenia rzeczywiście przedstawia się tak jak opisano to w tekście w GW - warto postawić pytanie - kto i na jakich zasadach decyduje o doborze artystów występujących na podobnych imprezach? Jako że mamy do czynienia z publicznymi pieniędzmi - temat jest wart zbadania, czy to w sposób naukowy, czy też zgodnie z regułami dziennikarskiego rzemiosła. Już na pierwszy rzut oka widać, że w przypadku doboru "gwiazd" występujących na różnego rodzaju imprezach organizowanych przez samorządy możemy mieć do czynienia z różnego rodzaju ciekawymi zależnościami na styku polityki i show businessu. Może sam zrobię takie badanie, tylko odświeżę sobie teorię wyboru publicznego...
 
Powinniśmy sobie bowiem zadać pytanie dlaczego Shaggy a nie np. Mr. President, który mógłby uraczyć słuchaczy swoim największym hitem Coco Jumbo? Strzelam, że Coco Jumbo byłby tańszy, a zarazem wzbudziłby większy entuzjazm publiki... A zatem powstaje pytanie: kto decyduje o tym kto zagra i na jakich zasadach?

Oczywiście kurtuazyjnie nie wspomnę ile kosztuje zorganizowanie świetnej z artystycznego punktu widzenia iprezy muzycznej (dowolny gatunek od electro po hard core)... na pewno domyślacie się, że są to ułamki kwot, o których wspomina w tekście GW.
Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter