przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
piątek, 15 czerwca 2012
Payola w radiu

W najnowszym numerze Virginia Sports and Entertainment Law Journal ukazał się mój artykuł pt. "Undisclosed Payments to Promote Records on the Radio: An Economic Analysis of Anti-Payola Legislation". Poświęcony jest on ekonomicznej analizie zjawiska określanego w języku angielskim słowem "payola" lub terminem "pay-for-play", dosłownie "płać-za-nadawanie".

Payola jest praktyką polegają na płaceniu przez wytwórnię muzyczną pracownikom lub dyrektorom programowym stacji radiowych w zamian za nadanie utworu na antenie. Chodzi o to by dzięki przekazaniu pewnej kwoty pieniężnej lub innej wartościowej rzeczy osoba decydująca o repertuarze radiowym dodała promowany przez wytwórnię utwór do playlisty. Celowo unikam słowa "łapówka", czemu – wyjaśniam poniżej.

Zwyczaj ten rozwinął się w USA w latach 50. XX w. Payola stała się w USA tak popularna, że w późnych latach 50. XX w. zainteresował się nią Kongres USA (szczegółowo opisuję to w tekście). Doprowadziło to do przyjęcia w 1960 r. przepisów zakazujących przyjmowania przez pracowników stacji radiowych nieujawnianych korzyści materialnych od firm fonograficznych w zamian za nadawanie utworów na antenie radiowej. Precyzyjniej: stacja radiowa, której pracownik przyjął pieniądze lub korzyść niematerialną od wytwórni muzycznej została zobowiązana do ogłoszenia tego na antenie (np. przed emisją utworu w formie komunikatu "...ten utwór wysłuchali Państwo dzięki firmie x"). Jeśli fakt przekazania pieniędzy ogłaszano każdorazowo podczas emisji utworu, wówczas przyjęcie payoli było zgodne z prawem.

Sensowność przepisów wprowadzonych przez Kongres USA w 1960 r. jest od dłuższego czasu przedmiotem sporu pomiędzy prawnikami a ekonomistami. Część prawników amerykańskich uważa payolę za formę łapówki, która demoralizuje branżę radiową i fonograficzną, wobec czego powinna być zakazana. Ten tok rozumowania w 1960 r. przekonał amerykańskich ustawodawców. Zajmujący się tym problemem ekonomiści (m.in. noblista Ronald Coase) krytykują jednak sensowność tych przepisów. Uważają oni, że payola jest uzasadnioną ekonomicznie formą opłaty za reklamowanie produktu jakim jest nagranie. Skoro producenci innych dóbr mogą reklamować swoje produkty na antenie radiowej, powinny móc to czynić również firmy fonograficzne. Zdaniem ekonomistów payola jest najefektywniejszą formą płacenia za obecność nagrań na antenie czyli usługę, która ma dla firm fonograficznych dużą wartość.

Co ciekawe, zdaniem Coase'a legalizacja payoli paradoksalnie mogłaby doprowadzić do tego, że w stacjach radiowych pojawiałoby się mniej reklam. Doszłoby do tego wtedy, gdy pieniądze przekazywane przez wytwórnie muzyczne w zamian za umieszczenie ich nagrań na antenie byłyby większe niż środki jakie można uzyskać za sprzedaż czasu antenowego reklamodawcom. Teoretycznie jest to możliwe, oczywiście pod warunkiem zachodzenia związku pomiędzy obecnością muzyki na antenie radiowej a wzrostem popytu na nagrania. Związek taki na pewno zachodził w drugiej połowie XX w.

Zapewne obie strony - prawnicy i ekonomiści - mają częściowo rację w tym sporze (więcej na ten temat w tekście). Warto jednak zwrócić uwagę na to, że zakaz wprowadzony w USA w roku 1960 nie przyniósł oczekiwanych efektów. Zjawisko zdobywania przychylności pracowników stacji radiowych za pomocą pieniężnych i niepieniężnych zachęt było powszechne w późniejszych dekadach, o czym świadczą wybuchające co jakiś czas w USA „wojny z payolą” (ostatnia w 2005 r.).

Z payolą trudno jest walczyć m.in. dlatego, że niełatwo określić jest granicę pomiędzy tym jaki "upominek" wytwórnia muzyczna może przekazać pracownikom stacji radiowej w ramach normalnych praktyk promocyjnych, a jaki stanowi już naruszenie prawa. Przekazanie promocyjnych egzemplarzy płyt, z których nadawane będą nagrania na pewno jest w USA dozwolone. Zaproszenie pracowników stacji radiowej na koncert artysty też. Ale co jeśli koncert ten odbywa się na drugim końcu globu? A towarzyszy mu nocleg w pięciogwiazdkowym hotelu i wytworna kolacja na koszt wytwórni? Dzisiejsza payola nie przypomina już studolarówek wręczanych w kopertach didżejom radiowym w latach 60. XX w., ma inną, bardziej wyrafinowaną formę.

Na koniec warto zapytać jak wyglądają kontakty na linii branża fonograficzna - stacje radiowe w Polsce...?

wtorek, 05 czerwca 2012
Serwis Niagaro został zamknięty (nawet nie wiem kiedy)

Równo dwa lata temu pisałem, że Eurozet otworzyło serwis streamingowy Niagaro.pl. Wygląda na to, że już go nie ma. Po wejściu na stronę pojawia się taki komentarz:

niagaro zamknięty

Wchodzili na rynek z dużymi nadziejami, serwis zamknęli po cichu - nawet nie wiem kiedy się to stało. Powodów zamknięcia można się domyślać - nie osiągnięto celów biznesowych. Przyczyny porażki wymagają głębszej analizy, o którą się nie pokuszę w związku z tym, że serwisu nie używałem. Jeśli jednak zostali z tym z czym zaczęli - katalogiem liczącym 2 miliony utworów - wówczas przyczyny porażki stają się bardziej zrozumiałe.

Ciekawe kto będzie następny - doczekamy się Spotify czy wcześniej spróbuje wziąć się za streaming jakiś lokalny biznes? Warto dodać, że Deezer spokojnie sobie u nas działa - w kategorii "legalny streaming dostępny w Polsce" chyba nic nie może się z nim równać...?

Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter