przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Egzotyczny dubstep od Secret Archives of the Vatican

Spodobała mi się nowa produkcja pochodząca od Secret Archives of the Vatican. Lubię egzotyczne dźwięki. Także jeśli są zmieszane z elektroniką. Link tutaj i tutaj. Odsłuch poniżej:

I to wszystko za darmo na licencjach Creative Commons. Nie do wiary!

środa, 22 czerwca 2011
Trzy książki Gerda Leonharda do ściągnięcia

Kiedyś pisałem, że znawca rynku muzycznego Gerd Leonhard udostępnił za darmo swoją nową książkę. Link, który wtedy podałem wydaje się już być nieaktualny, więc wykorzystam pretekst uaktualnienia go do zareklamowania nowych książek Leonharda. Powinny one zainteresować każdego kto interesuje się zmianami dokonującymi się na rynku muzycznym i czyta po angielsku.

Oto one:

Więcej publikacji autora w formie darmowych pdfów znajdziecie tutaj. Szczególnie warto zwrócić uwagę na The Future of Music. Wprawdzie udostępniony jest tylko jeden rozdział, ale ponieważ książka zawiera wiele trafnych prognoz dotyczących rozwoju rynku muzycznego, warto zapoznać się przynajmniej z tym co jest dostępne za darmo. Przy okazji warto zwrócić uwagę na konsekwencję Leonharda - jest on zwolennikiem szerszej dostępności muzyki i zasadę tę stosuje też do swoich książek. Zachęcam do lektury.

 

poniedziałek, 13 czerwca 2011
Pierwsza Konwencji Muzyki Polskiej - podsumowanie

W dniach 9-11 maja odbyła się w Warszawie I Konwencja Muzyki Polskiej. Wziąłem czynny udział w jednym z paneli (Muzyka polska w dobie ekspansji Internetu), więc miałem okazję sprawdzić jak wygląda takie spotkanie w praktyce. Parę ciekawych rzeczy powiedziano, większość dyskutantów pozostała pewnie przy swoich zdaniach, ale też nie o to chodziło by się przekonywać, a raczej by wymienić opinie.

Jeśli interesują was szczegóły - podsumowanie Konwencji można znaleźć tutaj.

środa, 08 czerwca 2011
Muzyka w chmurze

Gazeta Wyborcza wspomina o modelu "muzyki w chmurze". W opublikowanym 7 czerwca tekście można przeczytać m.in., że:

"Apple - koncern, do którego należy iTunes, największy dziś sklep z cyfrową muzyką (ok. 150 mln klientów), ma już umowy z głównymi wytwórniami - Universalem, EMI, Sony Music oraz Warnerem. Wczoraj sam Steve Jobs ogłaszał na scenie usługę iCloud, która ma rywalizować z Amazonem i Google'em. Filozofia jest nieco inna - iCloud to usługa, dzięki której na "półce" można przechowywać dokumenty, zdjęcia czy inne pliki. W tym także muzykę. Jeśli to pliki zakupione w iTunes, klienci Apple mogą bezpłatnie wrzucić je w chmurę i odsłuchiwać z różnych urządzeń (do 10 sztuk). Jeśli ktoś kupował muzykę w innych e-sklepach lub zgrał je z płyt CD, też może je wrzucić na serwery Apple'a, ale wówczas klient musi zapłacić za ich przechowywanie i udostępnianie 25 dol. rocznego abonamentu. Usługa ruszy jesienią tego roku." (Źródło: Grynkiewicz T., Muzyka w chmurze - login i hasło zastąpią płytoteki, Wyborcza.pl z dnia 2011-06-07)

Termin "muzyka w chmurze" pochodzi od anglojęzycznego terminu "cloud computing". W dużym skrócie można stwierdzić, że chodzi o model, w którym dane (np. pliki muzyczne) i niektóre aplikacje znajdują się na zewnętrznych serwerach firm dostarczających usługę, a nie na dyskach twardych indywidualnych użytkowników.

Warto przy tej okazji poczynić rozróżnienie pomiędzy usługami przechowywania plików muzycznych na serwerach firm zewnętrznych (tak jak opisywany iCloud), a serwisami subskrypcyjnymi dostarczającymi dostęp do katalogu nagrań. W pierwszym przypadku na zewnętrznym dysku klient musi mieć co przechowywać - np. zakupić wcześniej pliki muzyczne w iTunes. W drugim przypadku można nie mieć na własność żadnej muzyki - wystarczy płacić subskrypcję w Spotify lub Rhapsody by mieć nieograniczony dostęp do nagrań. Oczywiście oba rodzaje usług będą w pewnej perspektywie czasowej się przenikać.

Już w początku 2008 r. pisałem, że model subskrypcyjny proponowany przez Spotify lub Rhapsody będzie najprawdopodobniej dominował na rynku muzycznym w przyszłości. Cały czas jednak dominującym modelem jest model "płać-za-ściągnięcie" proponowany m.in. przez Apple. Być może jest zbyt wcześnie by Apple porzuciło go na korzyść modelu subskrypcyjnego, jednak uruchomienie usługi iCloud może być krokiem w tę stronę.

O ile model "płać-za-ściągnięcie" ma dużo wad, o tyle model subskrypcyjny też nie jest ich pozbawiony - postaram się poświęcić temu kolejny wpis. Tymczasem pozwolę sobie przypomnieć, że "chmury" proponowane dziś przez Apple, Amazon czy Google nie są niczym nowym. 

Jednym z pierwszych przedsięwzięć internetowych, oferujących bardzo podobne usługi był amerykański serwis MP3.com. Powstał on w listopadzie 1997 r. i opierał się na bardzo prostym pomyśle - udostępniał artystom miejsce na serwerach, na których mogli umieścić swoje utwory w formacie mp3. To jeszcze nie była "muzyka w chmurze" w całej okazałości, a jedynie zwykły - z dzisiejszej perspektywy - serwis udostępniający darmowe, legalne pliki.

W 2000 r. firma uruchomiła jednak usługę My.MP3.com, umożliwiającą konsumentom dostęp do muzyki z dowolnego komputera. Z usługi tej można było skorzystać na dwa sposoby. Po pierwsze, konsument mógł zakupić płytę kompaktową, która wysyłana była do niego pocztą, przy czym kupujący uzyskiwał już w momencie zakupu dostęp do nabytych nagrań, zapisanych w formie plików w serwisie  My.MP3.com. Oznaczało to, że zakupionej muzyki można było słuchać z dowolnego komputera jeszcze zanim płyta z nagraniami dotarła do nabywcy. I to już była realizacja pomysłu cloud computing.

Po drugie, serwis My.MP3.com zakupił 45 tys. albumów i umieścił ich cyfrowe wersje na swoich serwerach. Dzięki temu każdy użytkownik My.MP3.com, który udowodnił, że posiada daną płytę w swojej kolekcji (umieszczając jej egzemplarz w komputerowym odtwarzaczu CD celem jednorazowej weryfikacji legalności), uzyskiwał dostęp do plików znajdujących się na serwerach serwisu. W konsekwencji korzystający z serwisu nie musieli sami tworzyć cyfrowych wersji posiadanych płyt i mogli odtwarzać swoją muzykę z dowolnego komputera na świecie. Było to szczególnie wygodne dla tych konsumentów, którzy posiadali wiele płyt i dużo podróżowali. Dzięki My.MP3.com nie musieli wozić ze sobą kompaktów, uzyskując dostęp do posiadanej przez siebie muzyki przez łącza internetowe. To była już "muzyka w chmurze" niemal dokładnie według zasad proponowanych dziś przez Apple i inne firmy. Przypomnę: był rok 2000, nie było jeszcze iTunes, wciąż działał pierwszy "piracki" Napster.

Po co o tym piszę? Bo pouczające jest to dlaczego wtedy się nie udało. A nie udało się ponieważ duże koncerny muzyczne doprowadziły do zamknięcia My.MP3.com w jego ówczesnej formie. Proces wytoczony firmie jeszcze w styczniu 2000 r. (zaraz po uruchomieniu usług w ramach My.MP3.com) zakończył się w kwietniu 2000 r. orzeczeniem wyroku niekorzystnego dla MP3.com. Poszło oczywiście o prawa do nagrań.

Dlaczego jednak teraz nie ma procesów, a  zamiast nich są negocjacje? Chyba dlatego, że firmy fonograficzne są słabsze niż w 2000 r., a Apple, Amazon i Google dużo silniejsze niż ówczesne MP3.com. W efekcie zmiany sił oraz otoczenia rynkowego, zamiast spotykać się w sądzie firmy fonograficzne  wolą spróbować negocjacji. Największe koncerny muzyczne mogą żałować, że nie myślały tak w roku 2000, być może nie straciłyby tak dużej części rynku, a ich dzisiejsza wartość byłaby dużo większa. Swoją drogą to bardzo ciekawy temat dla badaczy relacji pomiędzy technologią a prawem...

Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter