przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
wtorek, 31 marca 2009
3 Euro opłaty za korzystanie z Last.fm - komentarz
Przyznam, że mam z tym wpisem pewien problem. Po pierwsze, dlatego że Last.fm ogłosił wprowadzenie opłaty 3 EUR za korzystanie z usługi radiowej już kilka dni temu, więc komentarz jest nieco spóźniony. Wcześniej jednak nie dało rady o tym napisać z racji innych obowiązków. Po drugie, temat już został gruntownie przedyskutowany na Wykopie, forach i blogach. Nie mam w sumie wiele do dodania, ale ponieważ od dawna uważałem, że Last.fm jest jednym z najciekawszych serwisów muzycznych na świecie - napiszę parę słów o tej decyzji.  Krótko, treściwie, w punktach.
  1. Przyczyny wprowadzenia opłat są dość oczywiste: opłaty licencyjne są na tyle wysokie w stosunku do przychodów z reklam, że trzeba było jakoś wypełnić lukę. Trudno żeby do tego biznesu w długim terminie dopłacali. To że nie ma opłat w USA, UK i Niemczech jest dla reszty świata wkurzające, ale jak podają prowadzący Last.fm - te rynki traktują priorytetowo. Jest tam wielu użytkowników, łatwiej wynegocjować opłaty licencyjne a i  przychody z reklam są tam zapewne znacząco wyższe. Nawet jakoś mnie nie dziwi, że reklamodawcy u nas nie są zbyt hojni.
  2. Uważam, że taki sposób wprowadzenia opłat (tzn. opłata dla niektórych użytkowników  za to co do tej pory było za darmo, bez zaoferowania lepszych usług) jest działaniem krótkowzrocznym. Last.fm jest serwisem, w którym użytkownicy współtworzyli treści. Ponadto im było ich więcej, tym serwis był lepszy. Po pierwsze, więcej przescroblowanych utworów to lepsze bazy danych służące tworzeniu doskonalszej usługi radiowej. Po drugie, im więcej użytkowników tym potencjalnie żywsze fora, dyskusje, opisy artystów, itp.
  3. Last.fm miało opinię serwisu niezależnego od koncernów muzycznych, dbającego o muzykę niszową i współtworzonego przez fanów a nie przemysł muzyczny. Niektórzy użytkownicy mocno zaangażowali się w ten serwis właśnie dlatego, że był "niezależny" i "za darmo". Oczywiście Last.fm "niezależny" to może był swoich początkach, a od pewnego czasu jest częścią koncernu CBS. Osoby znające historię branży fonograficznej wiedzą, że CBS to nie jest dobry wujo, który wyznaje ideały darmowej muzyki. Ci spośród użytkowników, którzy o tym nie wiedzieli, teraz mają szansę się przekonać.
  4. W dyskusji toczącej się na Wykopie pojawiała się opinia, że 3 EUR miesięcznie to nie tak dużo. Zupełnie się z tym nie zgodzę. Po pierwsze, użytkownicy przyzwyczaili się, że ta usługa jest dostępna bezpłatnie, więc każda, nawet mała opłata jest znacząca, przynajmniej dopóki użytkownicy się do niej nie przyzwyczają. Po drugie jednak, co ważniejsze - np. internauci w USA za od 13 do 15 USD miesięcznie mają dostęp do wszystkich utworów w katalogu Rhapsody na żądanie. Jest to wprawdzie kwota wyraźnie wyższa, ale uzyskuje się za nią nie możliwość słuchania stacji radiowej, ale możliwość samodzielnego wyboru każdego słuchanego utworu z bardzo obszernego katalogu. Jest jednak duża różnica pomiędzy radiem (Last.fm) a dostępem do całego katalogu na żądanie (Rhapsody).
  5. Jednakowa opłata w wysokości 3 EUR miesięcznie dla wszystkich (oczywiśćie poza USA, UK i Niemcami) to - biorąc pod uwagę różnice w dochodach - bardzo zły pomysł. 3 EUR miesięcznie dla Francuza to prawie nic, dla Polaka stosunkowo niewiele, ale dla niezamożnego mieszkańca dajmy na to Kambodży - kwota wysoka.
  6. Cytat z dyskusji na Wykopie - dobrze oddaje nastroje oddanych użytkowników serwisu: "szkoda, tym bardziej, że trochę się zaangażowałem w rozwój polskiej wersji (zdjęcia, opisy wykonawców) także wciąganie znajomych. Mam adblocka w Fx, ale na Last.fm go wyłączyłem z zasady- oni mi dają coś za free to ja nie blokuję ich reklam. Szkoda, że trzem nacjom sytuacja się nie zmieni- to jak widać już wywołuje niechęć u reszty. Przez radio poznałem tam sporo wykonawców, których do tej pory nie znałem i słuchałem właśnie przez radio. Gdyby była możliwość opłaty przez sms- dla mnie byłoby to dużo wygodniejsze- i tak nie wykorzystuję całego abonamentu i zawsze zostaje mi na jakieś konkursy sms-owe- teraz miałbym na lasta".
  7. I jeszcze jeden cytat z dyskusji na Wykopie: "Wolny rynek, zatem za produkt w slabej jakosci nie trzeba placic. I do tego namawiam pozostalych. Inne formy platnosci, jakosc lepsza niz 128 kbps - wtedy bedzie mozna pomyslec.". Cóż - nic dodać nic ująć.
  8. Od siebie dodam parę słów o jakości. Sposób doboru repertuaru stacji radiowych tworzonych przez Last.fm jakiś czas temu można było uznać za nowatorski. Oczekiwałem jednak, że będzie on udoskonalany i pewne oczywiste błędy zostaną wyeliminowane. Od dawna nie zauważyłem jednak poprawy. To że stacja radiowa  oparta o tag "riot grrrls" gra po kilku utworach zespół Hole można jeszcze wytrzymać. Ale tego, że zaraz po Bikini Kill włączał mi się utwór hip hopowy - tego zrozumieć nie mogę.
  9. Każdy kto miał okazję korzystać z Last.fm w Niemczech lub UK wie, że ten serwis, który dostają polscy użytkownicy jest jedynie namiastką tego co mają do wyboru mieszkańcy krajów "priorytetowych". U nas większość utworów to jedynie 30 sekundowe fragmenty, w Niemczech zdarzają się całe płyty. Ciekawe czy większe przychody z reklam w USA, UK i Niemczech nie są związane właśnie z tym, że serwis w tamtych krajach jest dużo atrakcyjniejszy muzycznie? Bo jeśli tak, to chyba należałoby uczynić dokładnie odwrotny krok i zaoferować wszystkim taki serwis jaki jest dostępny w wyżej wymienionych krajach za darmo. Ciekawe czy rozważali taki wariant, a jeśli tak to czy brali pod uwagę ewentualną nieprzychylną reakcję dużych wytwórni muzycznych?
  10. W Last.fm zaczęła szwankować komunikacja z opinią publiczną. Cały pomysł wprowadzania opłat źle przedstawiono, można było zrobić to lepiej. Choćby zaczynając od przeprowadzeniana wśród użytkowników ankiety by poznać ich opinie, pytając np. "za co moglibyście zapłacić i ile"? Nawet jeśli wyszłoby, że nikt nie chce żadnych opłat, dyskusja na ten temat umożliwiłaby odbiorcom oswojenie się z koniecznością płacenia. Dyskusji nie było pewnie dlatego, że decyzja o opłatach nie dotyczy "priorytetowych" rynków, więc po co denerwować użytkowników z USA, UK i Niemiec pytaniami o opłaty?
Co robić? Jeśli Last.fm zauważy znaczny odpływ użytkowników, wówczas za jakiś czas rozważy zmianę opłat lub wprowadzi w zamian za nie lepsze usługi. Jeśli użytkownicy przy nich zostaną, wówczas nie ma powodu by z opłat rezygnowali, przynajmniej dopóki konkurencja nie zabierze im reklamodawców. Wniosek: konta na Last.fm bym nie kasował, za jakiś czas sytuacja  może się zmienić i do zabawy w budowę profilu będzie można wrócić. Zdecydowanie jednak unikałbym scroblowania - po co udoskonalać bazę danych prywatnej i już nie tak fajnej jak dawniej firmy Last.fm?
 
Niebawem podam interesujące alternatywy, które mogą zastąpić Last.fm. W końcu chodzi o to by mieć dostęp do darmowej muzyki, a gdzie to będzie to już sprawa drugorzędna...
niedziela, 15 marca 2009
Przeciwko monopolowi intelektualnemu
W 2008 r. ukazała się napisana przez dwóch amerykańskich ekonomistów książka pt. "Against Intellectual Monopoly". Na ponad 300 stronach Michele Boldrin i David K. Levine pokazują dlaczego ich zdaniem należy  gruntownie zreformować prawo własności intelektualnej. Główne argumenty autorów nie są nowe - skupiają się m.in. na krytyce patentów służących - wbrew pierwotnemu założeniu - nie stymulowaniu, lecz powstrzymywaniu kreatywności. Nie zapoznałem się jeszcze z całym tekstem, sprawia on jednak wrażenie dobrze napisanego. Postaram się  obszerniej zrecenzować tę pozycję po wnikliwej lekturze.
 
Cały tekst książki ściągniecie stąd (jako pdf) lub z podziałem na rozdziały stąd. Niestety tylko po angielsku. Zapoznajcie się też z notką o książce oraz blogiem autorów.
sobota, 14 marca 2009
Będę opowiadał o netlabelach na Wyspach
Sprawy idą powoli, ale już zaszły daleko. Idą powoli ponieważ cały czas nie opracowałem znacznej części danych zebranych podczas pobytu w Kolonii. Tak to jest gdy trzeba jednocześnie pisać książkę na podstawie wcześniejszych badań, zbierać nowe dane i uczyć studentów.
 
Nie zmienia to jednak faktu, że sprawy zaszły daleko ponieważ za kilkanaście dni będę uczestniczył w warsztatach odbywających się tu. Będę opowiadał o moich badaniach netlabeli, jednak konfrontując to z nieco innymi perspektywami badawczymi pozostałych uczestników warsztatów. Zdaje się, że to poważna sprawa.
21:29, patrykgaluszka , więcej o autorze
Link Komentarze (2) »
środa, 11 marca 2009
Gurzuf - akordeon z Białorusi

Tydzień temu byłem na świetnym koncercie. Zespół Gurzuf pochodzi z Białorusi i w składzie ma tylko perkusję i akordeon. Dynamiczne, niejednokrotnie agresywne, czasami liryczne granie. Akordeonista to prawdziwy wirtuoz. Zdecydowanie polecam fanom brzmień ze wschodu i osobom lubiącym tzw. muzykę "world" (nie przepadam za tym mało precyzyjnym określeniem, ale etykieta gatunkowa musi być).

Płytę zespołu Gurzuf możecie odsłuchać tu. Pojedyńcze nagrania znajdziecie też na ich MySpace.
Bezpośrednie linki do trzech utworów:

poniedziałek, 02 marca 2009
Niemiecki neonazista rejestruje znak towarowy "hardcore"
FOEM na swoim blogu podaje za Indymedia, że pewien niemiecki neonazista usiłuje zarejestrować określenie "hardcore" jako znak towarowy. Niemieckie biuro patentowe warunkowo zaakceptowało ten wniosek. Oznacza to, że zostanie on przyjęty jeżeli nikt nie zgłosi formalnego sprzeciwu. Gdyby rejestracja powiodła się, każda niezależna wytwórnia muzyczna wydająca muzykę hard core (czy to wywodzącą się punk rocka czy z techno) byłaby zagrożona pozwem o naruszenie prawa.

Jest to wyjątkowo przebiegłe posunięcie, wziąwszy pod uwagę, że terminem "hardcore"  posługują się  co najmniej trzy niezwiązane ze sobą środowiska. Po pierwsze, zespoły i wytwórnie muzyczne zajmujące się muzyką hardcore punk (czyli środowiska z reguły radykalnie antyfaszystowskie). Po drugie, środowiska zajmujące się muzyką hardcore techno lub jej odmianami. Po trzecie wreszcie,  przemysł pornograficzny. Oczywiście żadne z tych środowisk nie chce być kojarzone z niemieckimi neonazistami, w związku z czym można się spodziewać dużego sprzeciwu w samych Niemczech, jak i miejmy nadzieję poza nimi.
 
Więcej na niemieckim Indymedia. Po angielsku tu i tu.
Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter