przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
środa, 27 stycznia 2010
Dwa stypendia dla osób chcących pisać doktorat na temat muzyki

Na stronie internetowej International Association for the Study of Popular Music IASPM można znaleźć informację o dwóch stypendiach doktorskich przeznaczonych dla osób chcących zająć się badaniem muzyki. Jedno stypendium przeznaczone jest dla osoby chcącej podjąć badania nad kreatywnością w procesie produkcji muzyki klasycznej, drugie dla osoby, która zajmie się muzyką popularną.

Studia odbywać się mają na Faculty of Music, University of Cambridge, więc jest to poziom światowy. Ktoś jest zainteresowany? Zapewne warto spróbować. Termin składania dokumentów: 31 marca 2010. Linki ze szczegółowymi informacjami: na stronie IASPM, a także: www.cmpcp.ac.uk/doctoral1.html, www.cmpcp.ac.uk/doctoral2.html.

piątek, 22 stycznia 2010
Muzyczne e-sklepy zniszczyły się same

Tytuł tego wpisu może nie do końca odpowiada temu co sądzę o kondycji polskiego rynku muzyki cyfrowej, stanowi jednak parafrazę tytułu tekstu, który ukazał się w Rzeczpospolitej. Tekst nosi wiele mówiący tytuł "Piraci zniszczyli muzyczne e-sklepy", który brzmi tak, jakby żywcem wyjęto go z antypirackich raportów tworzonych na potęgę przez branżę fonograficzną.

Autor pisze, że z kilku istniejących dawniej w Polsce sklepów z plikami muzycznymi znaczącą pozycję zdołały utrzymać tylko dwa - Muzodajnia i Nokia Music Store. Iplay, który przez lata był liderem, został niedawno sprzedany za 800 PLN i ma ponoć zmienić formułę. Autor słusznie zauważa, że klientów zniechęcają wysokie ceny i tzw. antypirackie zabezpieczenia, które znacząco utrudniają korzystanie z nagrań.

To co we wspomnianym tekście mi się nie podoba, to wskazywanie tzw. "piractwa internetowego" jako jednego z głównych powodów problemów sklepów z plikami w Polsce. Tzw. "piractwo internetowe" (wolę określenie "ściąganie muzyki z internetu") nie bierze się jednak z próżni. Słuchaczom w większości przypadków zależy na tym by ich ulubieni artyści nagrywali dalej, w związku z czym byliby pewnie skłonni zaakceptować płacenie za muzykę. Musieliby jednak mieć gwarancję, że pieniądze w istocie trafią do ich ulubionych artystów (dlaczego to nie jest regułą, można przeczytać tu i tu), a jakość oferowanej muzyki i wygoda jej użytkowania będą takie jak w przypadku płyty CD.

Trudno się dziwić, że kilku sklepom z plikami się w Polsce nie udało skoro:

  • w większości przypadków oferowały pliki zabezpieczone technologiami DRM, co znacząco utrudniało korzystanie z nich, np. przenoszenie na iPoda;
  • jakość dźwięku oferowanych plików jest niska; osoby ceniące przyzwoitą jakość dźwięku mogą albo kupić płytę kompaktową albo szukać charakteryzujących się wysoką jakością plików FLAC (bezstratna kompresja) w sieciach P2P;
  • ceny oferowanych plików były wyjątkowo nieatrakcyjne - zdarzały się sytuację, gdy za pliki wma o dość kiepskiej jakości dźwięku trzeba było zapłacić więcej niż za płytę kompaktową zawierającą te same nagrania; kiedyś dokonałem dość szczegółowej analizy cen w polskich sklepach z plikami - wnioski można znaleźć tu; opisywane w  Rzeczpospolitej powodzenie serwisu Muzodajnia pokazuje, że obniżenie cen za pliki przekłada się na wzrost popytu;
  • wybór plików w polskich sklepach - mimo, że z czasem się poprawiał - dalej pozostawia wiele do życzenia; innymi słowy - po pewnym czasie oferta sklepów z plikami mogła zadowolić klienta Empiku, ale była co najmniej przeciętna dla osoby, która opanowała korzystanie z sieci P2P;
  • niektóre serwisy nie są przygotowane na sprzedaż plików internautom używającym nowoczesnych przeglądarek internetowych; niektóre były/są jeszcze bardziej radykalne - jeśli chcecie obejrzeć (tak, tylko obejrzeć a nie kupić) ofertę sklepu onetplejer.pl lub stronę polskiej wersji sklepu Nokia Music Store - musicie użyć przeglądarki Internet Explorer; stosując analogię do tradycyjnego handlu to tak jakby powiedzieć klientom hipermarketów, że "nie wpusza się osób, które do sklepu dojechały autobusami" - coż się dziwić, że serwis onetplejer.pl już nie istnieje...

Listę uwag krytycznych można wydłużać, ale czy pięć powyższych zastrzeżeń nie stanowi wystarczającej motywacji do niekorzystania ze sklepów z plikami? Czy należy się wobec tego dziwić, że polski rynek muzyki cyfrowej nie rozwija się w zadowalającym tempie? Łatwiej jest jednak napisać, że to wina tzw. "piractwa", nie wnikając głębiej w przyczyny tego zjawiska.

I na koniec wkleję to co napisałem po uruchomieniu w czerwcu 2009 polskiej wersji sklepu Nokia Music Store:

"Polski rynek plików muzycznych zmieni się dopiero wtedy gdy pojawi się serwis subskrypcyjny z prawdziwego zdarzenia. Np. taki Rhapsody. A wiecie, że miesięczny nieograniczony dostęp do całego katalogu serwisu Napster kosztuje tylko 5 USD? Jestem przekonany, że jak pojawi się serwis oferujący Polakom dostęp do dużego wyboru utworów za ok. 15-20 PLN miesięcznie, problem tzw. "piractwa internetowego" zniknie jak ręką odjął".

Nie iTunes ze sprzedażą drogich plików na sztuki, ale właśnie serwis subskrypcyjny... Czekamy...

czwartek, 14 stycznia 2010
Odcinanie od internetu tzw. "piratów internetowych" po naszemu

Wyborcza.pl donosi, że projekt ustawy zakładającej odcinanie dostępu do internetu tzw. "piratom internetowym" może być gotowy już w pierwszej połowie roku. Wyborcza.pl powołuje się na urzędnika MSWiA, który twierdzi, że:

"(...) trwają prace nad wprowadzeniem zapisów, które umożliwiałyby odcinanie dostępu do sieci za naruszanie praw autorskich. (...) Projekt ustawy może się pojawić jeszcze w pierwszej połowie tego roku - mówił minister Rapacki. Unikał jednak szczegółowych odpowiedzi, podkreślając, że to etap "wstępnych założeń", nad którymi wciąż trwa dyskusja. - Musimy znaleźć złoty środek, by nie naruszać praw i swobód obywateli, a jednocześnie odpowiedzieć na problem łamania prawa w internecie - twierdzi. Zapewniał, że założenia zostaną upublicznione i poddane szerokim konsultacjom.

Ujawnił też, że w międzyresortowym zespole ds. internetu pojawił się pomysł, by ograniczyć tzw. dozwolony użytek osobisty. Dziś pozwala on pod pewnymi warunkami na nieodpłatne korzystanie z chronionych prawem utworów. W zamian - jako rekompensatę dla twórców - wprowadzono opłaty od płyt CD, DVD, odtwarzaczy MP3 czy dysków komputerów (do 3 proc. ceny), które pobierają organizacje zbiorowego zarządzania. Rapacki podkreślał, że nie wiadomo, czy pomysł zyska akceptację resortu
". (Źródło: Grynkiewicz, T., Kiedy odetną od internetu - rządowa walka z piractwem internetowym,  Wyborcza.pl z dnia 2010-01-13).

Jak można to skomentować? Prawdopodobnie presja organizacji czerpiących zyski z wykorzystania majątkowych praw autorskich była na tyle duża, że w rządzie uznano, iż czas się zając uregulowaniem problemu tzw. "piractwa internetowego". A że akurat francuski pomysł odcinania osób naruszających obowiązujące prawo autorskie jest akurat modny - wybór padł na takie uregulowania. Pytanie czy za tymi pomysłami pójdzie wola polityczna. Przypuszczam, że opór środowiska internautów wobec tych propozycji będzie duży i na pewno nie na rękę politykom Platformy Obywatelskiej w roku wyborczym. Ciekawe tylko czy politycy ci zdają sobie sprawę, że trudno może im być wprowadzić te uregulowania "po cichu". Przypuszczam, że to właśnie byłoby im na rękę - zmienić przepisy, tak by przedstawiciele branż kultury byli zadowoleni, a internauci się nie obrazili na rządzących. Jeśli  w rządzie rozumuje się w ten właśnie sposób, to wydaje mi się, że twórcy tych pomysłów bardzo się mylą. Opór będzie i będzie on najsilniejszy wśród wyborców PO.

Przy okazji warto zapytać jak miałaby w praktyce wyglądać realizacja pomysłu ograniczenia tzw. dozwolonego użytku osobistego. Polecam tekst VaGli na ten temat.

wtorek, 05 stycznia 2010
Netaudio.pl

Jakiś czas temu Emeliks - autor bloga Netmuzyka zaproponował na swoim blogu stworzenie polskiego serwisu poświęconego netaudio - darmowej muzyce rozpowszechnianej legalnie w internecie. Wspólnymi siłami kilku osób udało się stworzyć wersję beta potencjalnie świetnego serwisu nazwanego netaudio.pl.

Po kilku miesiącach okazało się, że tworzenie treści w obecnej formule netaudio.pl jest niezwykle trudne. Sam napisałem - z przyjemnością, ale i trudem wynikającym z ograniczeń czasowych -  jedynie kilka wpisów dla serwisu.

Sama idea serwisu jednak jest na tyle ciekawa, że wszyscy twórcy zgadzają się, że nie należy jej porzucać. Dlatego mam nadzieję, że planowana przebudowa formuły netaudio.pl stanie się faktem i już niedługo serwis ruszy od nowa. Jeśli któryś z czytelników chciałby napisać coś o muzyce wydawanej w netlabelach dla nowej odsłony netaudio.pl - będzie nam bardzo  miło.

Tymczasem tych, którzy jeszcze nie odwiedzili strony netaudio.pl - zachęcam do poznania serwisu. Jest tam szereg recenzji naprawdę dobrych nagrań i sporo ciekawych informacji na  temat darmowej muzyki.

Zakładki:
ENGLISH VERSION
o autorze
serwisy poświęcone netaudio
muzyka: katalog netlabeli (legalne mp3 za darmo)
muzyka stąd (PL, CZ, YU, UA...itd.)
muzyka, kultura: blogi, czasopisma
muzyka: nowości z netlabeli
muzyka: portale (informacje, nowości)
Nauka
Organizacje, wiki
Programy
Zaprzyjaźnione

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter