przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Brytyjczycy kupują składanki

Jak donosi BPI, w Wielkiej Brytanii nadzwyczaj dobrze sprzedają się płyty składankowe. W świeżo opublikowanej notce prasowej można przeczytać, że:

"Sprzedaż albumów składankowych w 2012 r. wzrosła o 7,2%, a w ciągu pierwszego kwartału 2013 r. wzrost był kontynuowany i osiągnął wartość 11,8%. Sprzedaż składanek stanowi 21% sprzedaży wszystkich albumów, a 26 kompilacji (konkretnych tytułów) sprzedało się w 2012 r. w nakładzie  ponad 100 tysięcy kopii, w porównaniu z 18 tytułami rok wcześniej." (Źródło: BPI)

Można się zastanawiać czemu nabywcy kupują jeszcze całe składanki, szczególnie w formatach cyfrowych, zamiast kupić bezpośrednio kilka najbardziej interesujących ich utworów w formie plików. Prawdopodobnie składanki te są tak dobrze dobrane, że znacznej części konsumentów podoba się zawartość całego albumu. Dla niektórych znaczenie może mieć to, że muzyka jest dobrana przez osobę, która orientuje się w danym gatunku muzyki lub epoce, co umożliwia nabywcy uniknięcie trudu wybierania tego co jest najciekawsze. Chociaż patrząc np. na zawartość świetnie sprzedającej się onegdaj składanki "Now That's What I Call Music! 70" - nie do końca jestem przekonany, że to ostatnie kryterium jest szczególnie istotne.

W przypadku rynku brytyjskiego rolę odgrywa niewątpliwie przywiązanie do marki pod jaką wychodzą całe serie składanek (np. wspomniane "Now That’s What I Call Music..."). Mogłoby się wydawać, że w świecie cyfrowym składankę zastąpi playlista, jest jednak segment konsumentów, który cały czas preferuje stare formaty (nawet nie w sensie technologicznym, bo składanki przeniosły się częściowo w świat cyfrowy, ale w sensie filozofii doboru repertuaru). Ciekawe czy istnieje jakieś specyficzne kryterium (np. demograficzne) charakteryzujące nabywców składanek.

Zresztą rzut oka na aktualną listę OLIS pokazuje, że polscy konsumenci również lubią składanki (nie tylko te  typu "Greatest hits", firmowane nazwiskiem jednego artysty, ale także takie jak np. "Różni Wykonawcy - Wiosna 2013"). Redaktor Rogowiecki, który kiedyś promował w telewizji kupowanie składanek, może być dumny.

wtorek, 30 kwietnia 2013, patrykgaluszka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/05/28 21:18:23
Kupują i bedą kupować..
-
2013/06/03 16:14:37
Składanki zawsze będą cieszyly się dużą popularnością.
-
2013/07/01 12:51:11
zgadza się ,kupowali,kupują i będą kupować :)
-
2013/07/24 21:22:32
Składanki zawsze były fajne i zawsze można było wybrać coś dla siebie. To tak jak ze sklepem z napisem lego sklep,wchodzisz i zawsze coś znajdziesz dla siebie.
-
2013/12/01 23:21:49
Składanki to płyty bez duszy. Nie mają żadnej wartości muzycznej. 'Normalna płyta' odadje to co artysta w danym momencie czuł, jak postrzegał świat, w jaki sposób eksperymentował z muzyką. Natomiast zbieranka hitów z np. 10 lat nijak nie trzyma się kupy.

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter