przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Wejście Google na rynek muzyki on-line

Wyborcza donosi dziś za serwisami zagranicznymi, że Google przygotowuje się do wejścia na rynek muzyki detalicznej on-line. Firma jest już obecna na rynku chińskim, gdzie oferuje nieodpłatny dostęp do dużego katalogu nagrań, zarabiając na reklamach. "Reszta świata" nie może niestety liczyć na tak atrakcyjną ofertę. Wniosek ten można wyciągnąć obserwując politykę cenową serwisów kupionych niedawno przez Google. Wyborcza pisze:

"[Google] W tym tygodniu podpisał umowy z kilkoma liczącymi się na rynku serwisami - m.in. iLike, przejętym niedawno przez MySpace i serwisem Lala.com. Ten ostatni pozwala swoim użytkownikom na odsłuchanie każdej piosenki z katalogu 8,5 mln utworów za darmo, ale tylko raz. Potem za nieograniczoną możliwość słuchania pobiera po 10 centów od piosenki. A ceny plików do ściągnięcia zaczynają się od 85 centów.

Zgodnie z umową, gdy internauci będą szukać jakiegoś utworu, np. wpisując w wyszukiwarce Google tytuł, album, artystę czy nawet fragment tekstu, wyskoczy im osobne okienko - będą mogli odsłuchać 30-sekundowy fragment utworu z serwerów iLike lub Lala. Obok pojawi się link, zachęcający do kupna utworu. - Po roku od podpisania umowy będziemy jednym z największych sprzedawców muzyki w internecie - przekonuje Bill Nguyen, założyciel serwisu Lala.com." (Źródło: Tomasz Grynkiewicz, Reuters, news.com, Google inwestuje w nawigację i muzykę,   Wyborcza.pl z dnia 2009-10-29).

W sumie nie ma co się dziwić firmie Google - gdyby zaoferowali Amerykanom taki sam serwis jak Chińczykom, zrezygnowaliby z potencjalnie istotnych przychodów. Mimo tego, z punktu widzenia konsumenta można się cieszyć z wejścia Google na rynek muzyki detalicznej on-line. Są bowiem szanse, że staną sie poważnym konkurentem iTunes, wobec czego zwiększą konkurencję, co w dłuższej perspektywie może przełożyć się na niższe ceny.

Ciekawi mnie jednak inna kwestia: czy usługi Google będą dostępne też w Polsce? W sensie biznesowym może mieć to sens - wejście na rynki ignorowane przez iTunes pozwoliłoby Google stać się na nich liderem. Z drugiej jednak strony nasz rynek muzyki on-line jest niewielki, a skłonność konsumentów do płacenia wydaje się być raczej niska. Jeśli jednak Google dobrze przygotuje politykę cenową, jego szans bym nie przekreślał.

piątek, 30 października 2009, patrykgaluszka

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: Goosia, absy164.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/31 11:25:55
No i własnie, czytałam o tym również u Davida Kusek. Pozostaje mieć jedynie nadzieje, ze google nie pojdzie w slady chociażby Last.fm, który ograniczył swoją politykę firmową w PL (nie żebym coś miała do Last.fm, po prostu po powrocie z UK brakuje mi darmowych odsłuchań). :)

PS. Ksiazka jest?
-
Gość: pga, host-84-220-168-6.cust-adsl.tiscali.it
2009/10/31 19:01:58
o to musze tez w wolnej chwili poczytac jego blog, ma ciekawe przemyslenia

zgodnie z tym co pisze wydawca, ksiazka bedzie 9.11

jestes na dluzej PL?
-
2009/11/01 18:33:05
"I dont know, I could be wrong about this, but something is not right. Google has finally entered the music space with its One Box music search feature in brilliant fashion, well position to become the new radio, complete with favoritism and major label cronyism.

Google is now going to serve up links to songs from major online retailers at the top of its search page, whenever you search on a song name, or artist name, or lyric. It will let you play the song once, and then take you to an option to purchase the song or subscribe to a major music service. The other search results are pushed down the page. Except for the ads, of course.

I was at the Google Discover Music Launch Event in October 09 in LA. Googles VP of Search Products and User Experience Marissa Mayer said that Music is one of Googles top ten searches of all time, as is lyrics. But it hasnt always been easy to actually find music, which is why Google is looking to offer full song streaming directly from Google. What is this bullshit all about?

Does a band actually have to buy an ad now in order to be above the fold in Google search results?

Is the only way to be at the top of the page to sign a deal with a major label or online retailer?

What about a level playing field? How about putting the fan in control?

And what is this about Vevo, a service Google is reportedly developing with Universal, Sony and some investors from Abu Dhabi?

This all sounds very suspicious to me and I need to know more"

przeczytane u Davida: www.futureofmusicbook.com/


Wróciłam na stałe, studia ukończone, obecnie cierpliwie poszukuje pracy, ale póki co jakoś małe zainteresowanie branży absolwentem szkoły o kierunku music industry management.



Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter
LINKUJMY! - akcja hipertextowa

Who links to me?