przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Jak założyć netlabel?

Krótki poradnik dla wszystkich, którzy chcieliby założyć netlabel a nie do końca wiedzą jak się za to zabrać. Sprawa jest prostsza niż mogłoby się wydawać. Najpierw jednak definicja netlabela:

"Netlabel (nazywany również on-line label, web label lub mp3 label) to ogólna nazwa firm i nieformalnych grup zajmujących się szczególnym sposobem dystrybucji muzyki w Internecie, głównie w formie elektronicznej (w postaci skompresowanych plików MP3 lub Ogg Vorbis). (...) Podstawowa różnica między netlabelem, a tradycyjną wytwórnią płytową polega na tym, że netlabel udostępnia swoje wydawnictwa w formie elektronicznej, poprzez internet i często za darmo, w przeciwieństwie do tradycyjnych wydawnictw bazujących na płytach winylowych, CDDVD. Bardzo często muzykę wydaje się na licencjach, które umożliwiają swobodne rozpowszechnianie oraz wykorzystanie utworów, z jednoczesnym zachowaniem praw przez autora np. na podstawie licencji Creative Commons." (definicja za Wikipedią; prawdziwie naukowej definicji jeszcze chyba nie ma).

 

Czyli - netlabel niekoniecznie musi być firmą (a jego działalność nie musi być nigdzie rejestrowana), z reguły zajmuje się głównie promocją i dystrybucją w internecie, przy czym materiał muzyczny jest nagrywany niezależnie przez artystów, oni także zachowują pełne prawo do rozporządzania nim. Jak widzicie definicja jest dość ogólna i tworzona głównie w opozycji do tradycyjnych wytwórni muzycznych.

A teraz poradnik. Jest na pewno wiele sposobów by mieć swój netlabel. Ja proponuję następujące kroki:
  1. Znaleźć dobrą muzykę, którą chcecie promować. Muzyka jest przecież najważniejsza, czyż nie? Podstawowy warunek to zgoda artystów na współpracę i dobre rozumienie przez nich warunków licencji Creative Commons. W idealnej sytuacji ciekawi artyści sami się do was zgłaszają, ale na początku może być to trudne.
  2. Wymyślić dobrą nazwę oraz zarejestrować domenę internetową. Tu reguły są oczywiste - nazwa musi być łatwa do zapamiętania, dobrze brzmiąca, niezastrzeżona przez nikogo oraz powinna dawać wam dobre miejsce w wyszukiwarkach. Jeśli więc chcielibyście założyć netlabel "Coca cola" to będzie to zły pomysł: po pierwsze jest to znak towarowy zastrzeżony, po drugie nie przebijecie się z taką nazwą w wynikach wyszukiwania zbyt wysoko.
  3. Założyć stronę internetową. Tu oczywiście jest cała masa wzorów - możecie coś tworzyć sami, możecie też korzystać z platform blogowych np. Blogger.com. Zerknijcie np. na strony następujących netlabeli: 12rec.net, Afterbeat Records, Lydio Netlabel, Epa_sonidos, Monteparadiso Netlabel.
  4. Zadbać o miejsce na serwerach - gdzieś te megabajty muzyki, którą będziecie promować muszą "leżeć". Najczęstszym wyborem jest serwis Archive.org, ale możecie też za stosunkowo niewielką opłatą wykupić miejsce na serwerze, w którejś z rodzimych firm. Koszty nie są duże, a zyskujecie pełen komfort (Archive.org czasem się zatyka).
  5. Zadbać o to by świat dowiedział się o waszym netlabelu. Przede wszystkim zacznijcie od dobrego podlinkowania waszej strony. Serwisy netlabels.org, Archive.org oraz numia.org są punktem obowiązkowym. Warto też dać znać twórcom audioblogów, w Polsce to: netlabel.blox.pl, Netmuzyka.com, My name is Elvis i mój skromny blog.
  6. Promować sam netlabel, jak i kolejne wydawnictwa. Jako, że większość netlabeli ma cele niekomercyjne, skupiają się one na tzw. promocji partyzanckiej. Polega ona na informowaniu o netlabelu i kolejnych wydawnictwach na forach internetowych (poświęconych rzecz jasna waszemu gatunkowi muzyki), na czatach internetowych (np. w sieci Soulseek) oraz za pośrednictwem różnych tematycznych stron internetowych i blogów.
  7. Rozszerzać działania promocyjne o miejsca, w których netlabel może mieć swój profil i własną społeczność, np. o Last.fm, MySpace, FaceBook.
  8. Utrzymywać kontakt zarówno z artystami, jak i słuchaczami. Bieżąco obserwować statystyki odwiedzin i wyciągać wnioski. Śledzić nowości, zarówno muzyczne, jak i biznesowo-muzyczne (np. warto znać nowe wersje licencji Creative Commons).
  9. Zainteresować siebie i artystów serwisem jamendo.com. Może on stanowić fajne uzupełnienie działań promocyjnych netlabela. W świecie netaudio serwisy pozornie konkurujące ze sobą, faktycznie wzajemnie się promują. Wynika to rzecz jasna z niewyłączności licencji Creative Commons - każdy może promować i dystrybuować tę samą muzykę. Jeśli ktoś dystrybuuje "waszą" muzykę - pomaga artystom, a wam nie szkodzi. A nawet daje dodatkowe szanse promocyjne dla samego netlabela.
  10. Zastanowić się co dalej. Jeśli chcieliście po prostu mieć netlabel i pomóc artystom w promocji i dystrybucji - postępowanie według opisanych kroków powinno na początku pomóc. Jeśli jednak chcecie iść w stronę tradycyjnie rozumianej wytwórni muzycznej, musicie opracować porządny model biznesowy. Obecnie rynek muzyczny tak szybko się zmienia, że każde nowe, pomysłowe rozwiązanie może zaprowadzić was naprawdę daleko... To trudny biznes - szanse na wielki sukces nie są gigantyczne, ale póki nie spróbujecie - nie będziecie wiedzieć.
Ostatnia rada, będąca zarazem skromną reklamą: czytajcie mojego bloga. Staram się pisać o netaudio i w ogóle o rynku muzycznym dużo, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
piątek, 23 maja 2008, patrykgaluszka

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/23 19:47:10
Koledzy i kolezanki od netaudio, pewnie cos pominalem, a wy macie jeszcze inne sztuczki i porady - dajcie znac :)
-
2008/05/23 21:18:09
o! poradnik! hehe :)

może to i fajna rzecz, więc proponuję dodać punkt zero, to jest:

chcesz założyć netlabel? zastanów się, czy jesteś na to gotowy! to jest ciężka praca: artyści mają muchy w nosie, archive się wiesza, na last.fm ci nie będą ufać, hosting kosztuje, webmaster jest zajęty, graficy strajkują... i znowu- artyści mówią: "a dlaczego? ja się nie zgadzam, to głupi pomysł, z całym szacunkiem", zatwierdzają projekt, potem się wycofują, zmieniają lub rezygnują...

nawet jak uda Ci się zebrać 3 płyty do opublikowania pod szyldem własnego netlabela- prawdopodobnie opublikujesz dwie. a potem stracisz do tego wszystkiego serce i nerwy Ci puszczą.

wiem, co mówię: netmuzyka miała mieć swój label, taki z dedykowanymi artystami, a nie tak, jak teraz- składankowy. ale jeszcze raz powtórzę- praca z artystami jest totalnie pojebana. trzeba mieć dużo sampozaparcia i dobrej woli.

nie chce mi się i nie mam czasu, ale myślałem o tym: zbierać adresy netlabel, np. przez kwartał, katalogować je jakoś... i za rok od tego kwartału sprawdzić, jaki procent ich jeszcze działa. można opracować prostą metodę takiego badania, ale ktoś musi przy tym posiedzieć, ja się nie piszę... a po co to wszystko? żeby czarno na białym pokazać, że netlabel żyje krótko- ostry start, potem dołek, lekki wzwód i śmierć. potem tylko podtrzymywanie miejsca na serwerze, wreszcie url nie istnieje.

+ oczywiście wyjątki potwierdzające tę regułę.

bo netlabel to tylko strona internetowa, twór wirtualny.

ale wracając do rzeczy, sorki za dygresję:

chyba że nie zależy Ci na jakości i bierzesz co dają. bo nie daj Boże skrytykować, albo dokonać innej selekcji niż przewidziana przez artystę! więc jeśli stać Cię na kompromisy, albo masz za dużo czasu- startuj z netlabelem.

skąd brać artystów?

proponuję najpierw jakoś zaistnieć w sieci. udzielać się, stać się specjalistą w dziedzinie. potem opracować jakis gryplan [dobra, Patryk- gryplan to taki prawie biznesplan] i wyciągać ciekawych artystów z for muzycznych, majspejsów, lastefemów i innych, ale nie wiem jakich stron.

aha- i najlepiej być poliglotą, bo najlepszy netlabel to netlabel wielonarodowościowy.

ok, rozszerzyłem nieco temat, ciekawym opinii czytelników pga

pozdrawiam
emeliks
-
2008/05/23 22:22:43
-
2008/05/23 23:11:22
dzieki Emeliksie za rady, niech ludzkosc zakladajac netlabele ma swiadomosc w co sie pakuje :)

dodam, ze pomysl na ten wpis przyszedl mi do glowy jak zerknalem na slowa kluczowe wyszukiwane w googlach... znak ze ktos tam zbiera sie do zalozenia netlabela...
-
2008/05/23 23:26:59
jeszcze jedno, tak w kwestii formalnej: do punktu piątego jest w "poradniku" jak zakładać, natomiast reszta to raczej "jak prowadzić", więc...

więc co? więc nic, tak sie czepłem ;)

pozdro
mlx
-
2008/05/24 01:03:07
ech, patryku! swietnie. dobrze, ze powstal ten tekst :) uwagi mlonxa tez niczego sobie :) no, to moge juz teraz zasnac spokojnie :)
pzdr!
-
2008/05/24 20:16:03
ha, ziom!

położyłem właśnie [z jeszcze niestwiedzonym sukcesem] nową niesencję na lasta i archive.

chcesz coś wiedzieć?

poradnik: jak założyć netlabel lepszy miałby odzew, gdyby nazywał się: "jak, do chuja, położyć ponad 10 plików na archive" i kontynuacja "jak, do siura, przekonać adminów z lasta, że te wszystkie pliki są legalne".

służę pomocą, chociaż co do lasta, to nadal nie wiem... tam się chyba ktoś po prostu mocno opiedala, że nie będę przebierał w słowach...

ale już chyba wiem jak sobie to wszystko Ci Oni wymyślili, więc zainteresowany, służę pomocą! ale uwierz, Patryku- praktyka to zupełnie inna baja...
-
2008/05/24 20:17:44
mojemu dell'owi chyba brakuje "r"...
-
2008/05/24 21:08:45
alez Emeliksie opisz praktyke, koniecznie opisz! na pewno podlinkuje, a ludzkosc bedzie z rozkosza czytac, niech wiedza krok po kroku nie tylko jak sobie zalozyc netlabel, ale takze jakie klody im beda rzucac pod nogi...
howh!
-
2008/05/26 21:18:13
ty!!
popa!
ccm.blox.pl/html
słabo, eee?

:)

pod nosem Ci końqręcja rośnie. albo i nie konkurencja, zatem wspieraj!!

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter