|
przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
TuneCore czyli jak dostarczyć muzykę do iTunes, Rhapsody i innych sklepów
Co mógł zrobić kiedyś artysta aby sprzedać muzykę? Znaleźć wytwórnię, która zechce go wydać i liczyć, że będzie miał z nią dobry kontrakt, sprzeda dużo płyt, stanie się gwiazdą i zarobi na życie. Generalnie w wolnych chwilach staram się opisywać te nieefektywne mechanizmy tu. Co mógł zrobić artysta kilka lat temu? Próbować kariery z wytwórnią, samemu wydać i sprzedawać CD lub próbować indywidualnie dogadywać się ze sklepami internetowymi celem dystrybucji plików muzycznych. To ostatnie wobec faktu istnienia wielu sklepów z plikami było dość kłopotliwe. Obecnie opisane powyżej problemy powinny być coraz mniej dokuczliwe m. in. dzięki serwisowi TuneCore. Zajmuje się on pośrednictwem pomiędzy artystami a sklepami z plikami muzycznymi. Pośrednictwo polega na dostarczaniu muzyki do wskazanych przez artystę lub wytwórnię sklepów oraz płaceniu im w imieniu sklepów za sprzedaną muzykę. Najważniejsze jest to, że TuneCore nie przejmuje praw do utworów ani żadnych należnych artyście lub wykonawcy tantiem. Jedyne koszty to prowizje pobierane przez serwis:
Podsumowując roczna obecność 5 utworów artysty w 4 sklepach kosztować będzie 28.89 USD. Mimo, że można narzekać, że iTunes U.S. i iTunes Canada to ta sama firma w innych krajach a trzeba płacić 2 razy, kwoty te należy uznać za niskie. To ile zarobi artysta zależy oczywiście również od tego jak podzieli się z nim przychodami ze sprzedaży każdy ze sklepów. Tu opcji jest wiele, TuneCore podaje na swojej stronie następujące przykładowe wartości:
W przypadku serwisu subskrypcyjnego (np. Rhapsody) rozliczenia są nieco bardziej skomplikowane. Więcej fascynujących szczegółów finansowych znajdziecie na stronie TuneCore. W ostatnim wpisie pisałem , że Nine Inch Nails zapłaciło za dystrybucję swoich plików bardzo niewiele. Korzystali z TuneCore, więc teraz już możecie sobie sami policzyć ile kosztowała ich dystrybucja muzyki i dlaczego ich ostatnia płyta musiała przynieść pokaźne zyski. Jak TuneCore zmieni rynek muzyczny? W chwili obecnej współpracuje jedynie z kilkoma (największymi) sklepami z plikami muzycznymi, ale łatwo sobie wyobrazić, że w niedalekiej przyszłości będą wpółpracować z każdym większym serwisem. Wówczas dystrybucja muzyki przez indywidualnych (nie związanych kontraktem z wytwórniami) artystów będzie bardzo prosta. Wymusi to dalsze zmiany wewnątrz wytwórni i poglębi wszystkie procesy, które obecnie dokonują się na rynku muzycznym. Czyli ogólnie super. Ale teraz gorsza informacja: polskim artystom będzie póki co ciężko skorzystać z opisanego narzędzia, jeśli chcą sprzedawać muzykę tylko na rynku polskim. Wprawdzie TuneCore współpracuje z eMusic, który jest dostępny dla klientów z Polski, ale 1) nie jest to serwis najpopularniejszy w naszym kraju; 2) czy Polacy chcą w ogóle kupować pliki? wtorek, 18 marca 2008, patrykgaluszka
TrackBack
|
Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznejKliknij aby dowiedzieć się więcej
Pewne prawa zastrzeżone Patryk Gałuszka |