|
przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Hype Machine: agregator mp3 blogów
Zanim zacznę o Hype Machine, krótkie wyjaśnienie czym są mp3 blogi (zwane również audioblogami). Krótko rzecz ujmując są to blogi tematyczne poświęcone muzyce, prezentujące muzykę w formacie mp3, którą można odsłuchać/ściągnąć. Pliki są zazwyczaj dostępne przez pewien tylko czas. O historii mp3 blogów przygotuję oddzielny wpis. Blogi takie mają coraz większe znaczenie promocyjne, w związku z czym zaczynają na poważnie być wykorzystywane do promocji muzyki przez artystów i wytwórnie. Nic dziwnego, że prędzej czy później musiał się pojawić agregator mp3 blogów, taki jak Hype Machine. Działanie Hype Machine polega na śledzeniu zawartości mp3 blogów, celem wychwycenia o jakiej muzyce piszą internauci. Linki do utworów zamieszczonych na mp3 blogach są potem prezentowane na stronie Hype Machine. Dzięki temu inni internauci mogą je odsłuchać oraz trafić bezpośrednio na bloga (aby przeczytać cały wpis o utworze). Co więcej, utwór promowany przez Hype Machine i konkretnego audiobloga można zakupić potem w iTunes, eMusic.com, amazon.com itp. Jeśli dokonamy takiego zakupu, część z zapłaconej przez nas kwoty trafi do Hype Machine. Cały mechanizm przypomina trochę Technorati lub BlogFroga, ale dotyczy wyłącznie muzyki. Proste, czyż nie? Ktoś może spytać czy takie rozwiązanie ma jakąś realną wartość promocyjną dla artystów? Niewątpliwie tak i znaczenie to będzie rosło. Jesteśmy przyzwyczajeni do starego modelu promocji muzyki, w którym np. redaktor radiowy mówi, że utwór jest fajny, a jeśli szanujemy gust redaktora i uważamy go za fachowca, wówczas też zainteresujemy się utworem. W nowej rzeczywistości twórcy blogów mogą zyskać podobną renomę. Nie jest istotne, że na mniejszą skalę, bowiem mp3 blogów jest już dużo więcej niż np. tradycyjnych stacji radiowych. Dobrze odpowiada to nowym realiom rynku muzycznego sprzyjającym rozwojowi nisz rynkowych. Hype Machine wydaje się mieć nieograniczone możliwości rozwoju. Wyobraźmy sobie daleko posuniętą współpracę z Last.fm, niezależnymi artystami i wytwórniami. Dla słuchaczy też jest coś miłego - możliwość poznania nowej muzyki lub nieodpłatnego odsłuchania tej już znanej. Pewien problem jest jeszcze z różnorodnością dostępnych tam dźwięków - można spokojnie spotkać np. Interpol, She Wants Revenge lub iLIKETRAiNS (aby posłuchać kliknijcie na mały odtwarzacz u dołu strony lub przy utworach), ale te starsze lub nie anglojęzyczne kapele już niekoniecznie. Zresztą spróbujcie skorzystać z Hype Machine i wyrobić sobie własne zdanie. niedziela, 30 marca 2008, patrykgaluszka
TrackBack
Komentarze
sieri
2008/03/30 22:01:17
Z wytwórniami kłopot może być taki, że te utwory znalezione na HypeM można sobie łatwo i szybko ściągnąć za darmo...
2008/03/30 23:22:31
pewnie, ze mozna, ale w niektorych krajach wytaczaja ludziom za to procesy - nic przyjemnego
2008/03/31 00:11:32
witaj! dzieki za wsparcie i wspolprace... :)
serdecznie pozdrawiam! michalwolski |
Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznejKliknij aby dowiedzieć się więcej
Pewne prawa zastrzeżone Patryk Gałuszka |