|
przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Creative Commons i organizacje zbiorowego zarządzania
W tym wpisie garść linków do dyskusji toczących się w sieci na temat relacji pomiędzy organizacjami zbiorowego zarządzania a użytkownikami licencji Creative Commons. W wielkim skrócie organizacje zbiorowego zarządzania są powołane po to by w imieniu artystów (twórców, wykonawców, producentów) zbierać środki należne im z tytułu komercyjnego wykorzystania ich twórczości. Problem powstaje jednak gdy artysta, korzystając z licencji Creative Commons, zrzeka się należnych mu środków, a organizacje zbiorowego zarządzania dalej wymagają płacenia za muzykę. Tyle z mojej strony, więcej przeczytacie:
Zdecydowanie polecam, są to fascynujące (także dla osób nie będących prawnikami) kwestie. czwartek, 13 marca 2008, patrykgaluszka
TrackBack
|
Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznejKliknij aby dowiedzieć się więcej
Pewne prawa zastrzeżone Patryk Gałuszka |
przebrnąłem przez większość tekstów i najbardziej podoba mi się komentarz [w tej chwili] ostatni w wątku na forum jamendo:
_______________
Dyrektor Wiśnieski: "powtarzam: prawa autorskie są niezbywalne a samozwańcza "licencja Creative Commons" nie ma mocy prawnej. Ci muzycy, w świetle polskiego prawa, są normalnie chronienie, więc stoart ma obowiązek pobierać w ich imieniu opłaty"
_______________
Autorskie prawa osobiste są niezbywalne.
Autorskie prawa majątkowe można przenieść. Nie można się ich co prawda zbyć na rzecz tzw. ogółu, ale można z nich zrezygnować, a konkretnie zrezygnować z ew. roszczeń.
Można zrezygnować używając oświadczenia woli twórcy.
Licencja może być formą takiego oświadczenia.
Oświadczenie woli może być w formie elektronicznej.
Oświadczenie woli staje się ważne w chwili wprowadzenia go do komputerowego nośnika informacji, tak aby odbiorca mógł się z nim zapoznać.
The end.
mam nadzieję, bo to jakaś paranoja!