|
przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Polityka pisze o branży muzycznej
Wczoraj w Polityce ukazał się artykuł o znanej menedżerce muzycznej Katarzynie Kanclerz. Całość można przeczytać w wydaniu papierowym. Warto, ponieważ tekst, mimo że skupia się na jednej osobie, dobrze obrazuje sposób w jaki funkcjonuje duża część przemysłu muzycznego (sposób typowy dla czasów "przedinternetowych"). Krótkie cytaty: menedżer niezależny: "Mówiło się, że kontrakty z artystami konstruowała tak, by przysługiwały jej tantiemy z ZAiKS, tak jak twórcom. Na tym polegał jej bliski związek z artystami" (Winnicka E., Pani od gwiazd, Polityka nr 37 (2620) z dnia 15.09.2007., s. 70-74). Kasia Nosowska: "Przez tę dziką promocję HEY, te balony wypuszczane na koncertach, staliśmy się zespołem wręcz popowym. Ale nie dlatego, że graliśmy popową muzykę, tylko dlatego, że byliśmy skrajnie popularni. Wiele osób zaczęło nas traktować jak wieśniaków, którzy przyjechali ze Szczecina i grają infantylną muzyczkę. Miałam żal, że tak nami pokierowano, bo nie byliśmy znikąd, mieliśmy korzenie głęboko wrośnięte w podziemie muzyczne. Myślę też, że gdybyśmy wtedy nagle zaczęli dużo zarabiać, to by nam źle zrobiło. Ale Pan Bóg chronił nas, żeby nam nie odbiło. Płyta sprzedawała się rewelacyjnie, ale my dostawaliśmy stałą pensję coś koło średniej krajowej" (ibid.). Warto dodać, że nakład pierwszej płyty zespołu HEY rozszedł się w ok. 700 tysięcy sztuk. czwartek, 13 września 2007, patrykgaluszka
TrackBack
|
Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznejKliknij aby dowiedzieć się więcej
Pewne prawa zastrzeżone Patryk Gałuszka |