przemysł kulturowy, biznes muzyczny, ekonomia kultury, muzyka popularna, media, fonografia, ekonomia własności intelektualnej, zarządzanie kulturą, marketing muzyki, netlabel, mp3 blog, popular music studies
Blog > Komentarze do wpisu
Największe koncerny muzyczne - majors
Rozwijając poprzedni wpis krótko o największych firmach fonograficznych - majors. Jest to określenie używane w odniesieniu do kilku dużych, globalnych koncernów muzycznych, posiadających w ostatnich latach około 75% udziału w światowym rynku nagrań. Cechą charakterystyczną dużych wytwórni muzycznych jest kontrola obszernych katalogów muzycznych (posiadają udziały w największych firmach publishingowych), dominacja w zakresie dystrybucji (posiadają rozbudowane sieci dystrybucyjne), łatwy dostęp do tradycyjnych mediów oraz ogólnie rzecz ujmując "największe możliwości".
 
Majors są obecni na większości rynków świata, posiadają rozbudowaną strukturę i liczne grono współpracujących firm. Mają również ścisłe związki z innymi przedsiębiorstwami przemysłu kulturalnego i medialnego, często są to związki kapitałowe. Obecnie terminem majors określa się cztery firmy: EMI, Sony/BMG, Universal, Warner Music, o których mówi się również „Wielka Czwórka" (Big Four).
 
Skąd wzięły się te firmy i jak to się stało, że zdobyły tak duże udziały w rynku? Rynek muzyczny już od dawna ma strukturę oligopoliczną bądź zbliżoną do oligopolu. Jeśli coś zmienia się w tym temacie mocno, to przede wszystkim nazwy największych koncernów. Innymi słowy, na rynku nagrań od dawna jest kilku dużych graczy, lecz nie zawsze byli to "ci sami" duzi gracze. Część historii pokazuje poniższy wykres:
historia majors
Źródło: Bishop J. (2005), "Building international empires of sound", Popular music and society, vol. 28, no. 4, s. 448.
 
Jak pisałem w poprzednim wpisie, istnieje cały szereg przekonań o tym, że firmy te mają nastawienie mocno komercyjne, psują rynek, wydają co popadnie, itp. Prawda jest pewnie po środku - z jednej strony wydały one szereg arcyważnych w historii muzyki popularnej płyt, z drugiej natomiast, odpowiadają za wszechobecne na rynku badziwie. Zostawiając ten wątek należy zauważyć, że jeśli szukać odpowiadzialnych za wolny rozwój rynku "muzyki on line", walkę z sieciami P2P, tzw. "piractwem internetowym" oraz kształt obowiązującego prawa autorskiego, pierwszymi do wskazania są majors. Będę o tym pisać jeszcze nie raz.
czwartek, 14 czerwca 2007, patrykgaluszka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/01/21 15:19:33
Ciekawy blog, ale - z calym szacunkiem - omija Cie chyba sporo faktów i wiedzy o mechanizmach tej branży na pozycji naukowca.
Co sadzisz o ostatnich wiesciach o EMI, o ktorych donosilem Marcinowi?:
netto.blox.pl/2008/01/jak-zycie-dopisuje-pointy-do-blogow.html
-
2008/01/22 11:17:19
nie watpie, ze sporo mnie omija jako nie-praktyka siedzacego w tej branzy i obserwujacego smaczki...
nie pisze natomiast o wszystkim wlasnie dlatego, ze jako naukowiec musze zostawiac sobie pewne rzeczy do artykulow i ksiazki (te niestety sa wydawane jako Copyright All Rights Reserved i nic nie moge dublowac na blogu)... ale akurat do zwolnien w EMI rozpisalem sie w komentarzach do tego wpisu: pga.blox.pl/2008/01/Audiogalaxy-pierwszy-muzyczny-serwis.html
pzdr.

Biznes Muzyczny: książka o branży fonograficznej

Kliknij aby dowiedzieć się więcej
Ksiazka: Biznes Muzyczny


Add to Technorati Favorites
Creative Commons License
Pewne prawa zastrzeżone
Patryk Gałuszka
katalog blogów - wjo.pl
hit counter